Czarny piątek beniaminków. ŁKS gorszy od Puszczy

Opublikowano:
Autor:

Czarny piątek beniaminków. ŁKS gorszy od Puszczy - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaFatalny to był piątek dla beniaminków. Zarówno Puszcza Niepołomice, jak i ŁKS straciły po pięć goli, mierząc się z drużynami, które w zeszłym sezonie niemal do samego końca biły się o pozostanie w elicie. Ogólnie rzecz ujmując, w obecnym sezonie cała trójka beniaminków spisuje się poniżej oczekiwań. ŁKS zamyka tabelę, mając tylko siedem punktów na koncie. Tyle samo ma przedostatni Ruch Chorzów.

Fatalny to był piątek dla beniaminków. Zarówno Puszcza Niepołomice, jak i ŁKS straciły po pięć goli, mierząc się z drużynami, które w zeszłym sezonie niemal do samego końca biły się o pozostanie w elicie.

Ogólnie rzecz ujmując, w obecnym sezonie cała trójka beniaminków spisuje się poniżej oczekiwań. ŁKS zamyka tabelę, mając tylko siedem punktów na koncie. Tyle samo ma przedostatni Ruch Chorzów.

W teoretycznie lepszej, ale nie dużo lepszej sytuacji jest Puszcza Niepołomice, która ma trzy „oczka” więcej od ww. ekip. Trzeba też zwrócić uwagę, że chorzowianie mają jeden zaległy do rozegrania mecz – 18 listopada zagrają w „Sercu Łodzi”.

Defensywny kabaret

Można narzekać w polskiej lidze na nudne mecze, choć w ostatnim czasie dużo częściej zdarzają się te ciekawsze. Można zwracać uwagę, że brakuje Ekstraklasie miłego dla oka futbolu. Niemniej jednak i to w ostatnim czasie zmienia się na lepsze. Choć akurat kibice ŁKS-u czy dwójki pozostałych beniaminków z pewnością woleliby, aby ich ulubieńcy nie byli utożsamiani z taką grą.

Tylko wczoraj, jak już wspomniano, dwójka beniaminków – ŁKS i Puszcza – musiała wyciągać piłkę z siatki aż po pięć razy. Niepołomiczanie przynajmniej do pewnego momentu nawiązali walkę w Kielcach, gdyż od stanu 0:3 doprowadzili do 2:3, by później jeszcze raz nastraszyć gospodarzy. Ostatecznie przegrali 3:5.

ŁKS zaś skompromitował się po całości. Jeśli nawiązał jakąkolwiek walkę, to tylko na początku, na co zresztą zabrzanie byli w stu procentach przygotowani.

– Normalną rzeczą jest, że będący w trudnej sytuacji gospodarze, będą bardziej agresywni oraz że przynajmniej w początkowej fazie spotkania spróbują zepchnąć nas do defensywy. W wielu momentach tak było, szczęście nam trochę sprzyjało, bo wpadła tak trochę przypadkowa bramka do szatni. To pomaga, a rywalom utrudnia zadanie. Wręcz powoduje, że wiara w zwycięstwo maleje – tłumaczył na pomeczowej konferencji szkoleniowiec Górnika, Jan Urban.

Według Piotra Stokowca zabrakło walki.

– Czas odsiać chłopców od mężczyzn. Można mieć słabsze umiejętności, ale nie wyobrażam sobie, żeby w kolejnym meczu wyglądało to ten sposób. Kończymy mecz z jedną żółtą kartką. I to za faul w ataku. Nie mówię o łapaniu głupich kartek. Mam na myśli coś innego – mówił cytowany przez klubowe media.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo