Człowiek-faul i człowiek-strata [OCENY ŁKS]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Człowiek-faul i człowiek-strata [OCENY ŁKS] - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaGdyby w Hollywood powstał film o meczu ŁKS-u z Ruchem Chorzów, głównymi antagonistami byliby Engjell Hoti i Nacho Monsalve, czyli człowiek-faul i człowiek-strata. Aleksander Bobek - 4 Przy tak wesoło grającej obronie będzie miał sporo szans na pokazanie umiejętności, a te są duże. Przy bramkach nie mógł zrobić więcej. I tak obronił pierwszy strzał. Piotr Głowacki - 2 Lepiej niż z Legią.

Gdyby w Hollywood powstał film o meczu ŁKS-u z Ruchem Chorzów, głównymi antagonistami byliby Engjell Hoti i Nacho Monsalve, czyli człowiek-faul i człowiek-strata.

Aleksander Bobek - 4

Przy tak wesoło grającej obronie będzie miał sporo szans na pokazanie umiejętności, a te są duże. Przy bramkach nie mógł zrobić więcej. I tak obronił pierwszy strzał.

Piotr Głowacki - 2

Lepiej niż z Legią. Zapamiętamy go z podania w pole karne Ruchu, którego nie wykorzystał Bartosz Szeliga. W defensywie, tak jak reszta, czyli słabo.

Nacho Monsalve - 1

Główny winowajca utraty obu goli. Przy pierwszym dał się ograć Szczepanowi. Przy drugim stracił piłkę. Piłkę tracił jeszcze wiele razy, ale Michał Mokrzycki i Bobek byli bardziej przytomni. Wydawało się, że poziomem przewyższa zaplecze ekstraklasy, ale na razie życie brutalnie go weryfikuje.

Adam Marciniak - 2

Dzięki doświadczeniu wie, że nie zawsze warto wyprowadzać piłkę, gdy przeciwnik zakłada pressing, ale cieniem na jejgo występie kładzie się bierna postawa przy stracie drugiego gola.

Grzegorz Glapka - 2

Jest takie powiedzenie: "jak spadać to z wysokiego konia". Glapka zagrał z przymusu, bo kontuzjowany jest Kamil Dankowski i chociaż w ofensywie błysnął kilka razy, to w defensywie nie dał zespołowi nic. Bolesne przetarcie z krajową elitą.

Michał Mokrzycki - 3+

Znowu jeden z jaśniejszych punktów ŁKS-u. Naprawiał błędy po obrońcach, walczył i rozgrywał piłkę. Nie dokończył meczu, bo ukarany został dwiema żółtymi kartkami. No cóż, i tak zrobił więcej niż Monsalve i napastnicy.

Engjell Hoti - 1

Miał wejść w buty Michała Trąbki i sprawić, że ŁKS nie poczuje straty pomocnika. Z nowym piłkarzem Stali Mielec łączy go... szukamy, szukamy, szukamy. Może kolor skóry? Człowiek-faul. Każdą próbę odbioru kończył upomnieniem sędziego. Jeżeli w Albanii tak grają ofensywni pomocnicy, to wolimy nie wiedzieć jak zachowują się środkowi obrońcy...

Dani Ramirez - 4

To nadal jeden z najlepszych piłkarzy na polskich boiskach. Drybluje, podaje, czaruje, strzela nożycami i z dystansu. W meczu z Ruchem wydawało się, że myśli dwa razy szybciej od kolegów z zespołu. Gdy posyłał swoje dopieszczone podania, mógł tylko wzruszyć rękami, bo ełkaesiacy ruszali do nich spóźnieni o kilka sekund.

Piotr Janczukowicz - 3-

Nic dziwnego, że Kazimierz Moskal dał mu szansę w pierwszym składzie. Wiosną, zagrał w Gliwicach doskonały mecz. Tym razem tak dobrze nie było. Trochę się poprzepychał, trochę pościgał się z obrońcami Ruchu i to tyle.

Bartosz Szeliga - 2+

Super, że dochodzi do sytuacji strzeleckich i nie boi się oddać strzału z dystansu. Ale żeby robić to tak słabo? Szczególnie przykry był strzał zza pola karnego. Piłka poleciała tak wysoko, że prawdopodobnie wróci na ziemię w okolicach niedzieli. W drugiej połowie zniknął, ale wydaje się, że po tym meczu jeszcze nie należy go skreślać. Jako jedyny z ofensywnych piłkarzy ŁKS-u próbował jakkolwiek zagrozić bramce Ruchu.

Kay Tejan - grał za krótko, ale ma minus

Nie dokończył pierwszej połowy przez uraz braku. Minus za machanie łapami w stronę Kazimierza Moskala po zmianie.

Maciej Śliwa - 2-

Po meczu podsumował swój występ: "można powiedzieć, że byliśmy gorsi we wszystkim". Nic dodać, nic ująć.

Jakub Letniowski - 2+

Na pewno nie zagrał gorzej od Hotiego i chociaż to nie wyczyn, wydaje się, że taki pomocnik, w wyjściowym składzie może przydać się ŁKS-owi znacznie bardziej. Wspierał Mokrzyckiego jak tylko potrafił.

Mieszko Lorenc - 2

Zmienił Glapkę. Uspokoił nieco grę w prawym sektorze boiska, ale było już za późno.

Stipe Jurić i Artemijus Tutyskinas - grali za krótko

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo