Gdyby w Hollywood powstał film o meczu ŁKS-u z Ruchem Chorzów, głównymi antagonistami byliby Engjell Hoti i Nacho Monsalve, czyli człowiek-faul i człowiek-strata.
Aleksander Bobek - 4
Przy tak wesoło grającej obronie będzie miał sporo szans na pokazanie umiejętności, a te są duże. Przy bramkach nie mógł zrobić więcej. I tak obronił pierwszy strzał.
Piotr Głowacki - 2
Lepiej niż z Legią. Zapamiętamy go z podania w pole karne Ruchu, którego nie wykorzystał Bartosz Szeliga. W defensywie, tak jak reszta, czyli słabo.
Nacho Monsalve - 1
Główny winowajca utraty obu goli. Przy pierwszym dał się ograć Szczepanowi. Przy drugim stracił piłkę. Piłkę tracił jeszcze wiele razy, ale Michał Mokrzycki i Bobek byli bardziej przytomni. Wydawało się, że poziomem przewyższa zaplecze ekstraklasy, ale na razie życie brutalnie go weryfikuje.
Adam Marciniak - 2
Dzięki doświadczeniu wie, że nie zawsze warto wyprowadzać piłkę, gdy przeciwnik zakłada pressing, ale cieniem na jejgo występie kładzie się bierna postawa przy stracie drugiego gola.
Grzegorz Glapka - 2
Jest takie powiedzenie: "jak spadać to z wysokiego konia". Glapka zagrał z przymusu, bo kontuzjowany jest Kamil Dankowski i chociaż w ofensywie błysnął kilka razy, to w defensywie nie dał zespołowi nic. Bolesne przetarcie z krajową elitą.
Michał Mokrzycki - 3+
Znowu jeden z jaśniejszych punktów ŁKS-u. Naprawiał błędy po obrońcach, walczył i rozgrywał piłkę. Nie dokończył meczu, bo ukarany został dwiema żółtymi kartkami. No cóż, i tak zrobił więcej niż Monsalve i napastnicy.
Engjell Hoti - 1
Miał wejść w buty Michała Trąbki i sprawić, że ŁKS nie poczuje straty pomocnika. Z nowym piłkarzem Stali Mielec łączy go... szukamy, szukamy, szukamy. Może kolor skóry? Człowiek-faul. Każdą próbę odbioru kończył upomnieniem sędziego. Jeżeli w Albanii tak grają ofensywni pomocnicy, to wolimy nie wiedzieć jak zachowują się środkowi obrońcy...
Dani Ramirez - 4
To nadal jeden z najlepszych piłkarzy na polskich boiskach. Drybluje, podaje, czaruje, strzela nożycami i z dystansu. W meczu z Ruchem wydawało się, że myśli dwa razy szybciej od kolegów z zespołu. Gdy posyłał swoje dopieszczone podania, mógł tylko wzruszyć rękami, bo ełkaesiacy ruszali do nich spóźnieni o kilka sekund.
Piotr Janczukowicz - 3-
Nic dziwnego, że Kazimierz Moskal dał mu szansę w pierwszym składzie. Wiosną, zagrał w Gliwicach doskonały mecz. Tym razem tak dobrze nie było. Trochę się poprzepychał, trochę pościgał się z obrońcami Ruchu i to tyle.
Bartosz Szeliga - 2+
Super, że dochodzi do sytuacji strzeleckich i nie boi się oddać strzału z dystansu. Ale żeby robić to tak słabo? Szczególnie przykry był strzał zza pola karnego. Piłka poleciała tak wysoko, że prawdopodobnie wróci na ziemię w okolicach niedzieli. W drugiej połowie zniknął, ale wydaje się, że po tym meczu jeszcze nie należy go skreślać. Jako jedyny z ofensywnych piłkarzy ŁKS-u próbował jakkolwiek zagrozić bramce Ruchu.
Kay Tejan - grał za krótko, ale ma minus
Nie dokończył pierwszej połowy przez uraz braku. Minus za machanie łapami w stronę Kazimierza Moskala po zmianie.
Maciej Śliwa - 2-
Po meczu podsumował swój występ: "można powiedzieć, że byliśmy gorsi we wszystkim". Nic dodać, nic ująć.
Jakub Letniowski - 2+
Na pewno nie zagrał gorzej od Hotiego i chociaż to nie wyczyn, wydaje się, że taki pomocnik, w wyjściowym składzie może przydać się ŁKS-owi znacznie bardziej. Wspierał Mokrzyckiego jak tylko potrafił.
Mieszko Lorenc - 2
Zmienił Glapkę. Uspokoił nieco grę w prawym sektorze boiska, ale było już za późno.
![Człowiek-faul i człowiek-strata [OCENY ŁKS] - Zdjęcie główne](https://static.ddbelchatow.pl/lodzkisport/lodzkisport.pl/wp-content/uploads/2023/04/20230421PAP045.jpg)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.