Czy ten karny się należał? "Nie zgadzamy się"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Czy ten karny się należał? "Nie zgadzamy się" - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożna– Nie zgadzamy się z interpretacją arbitra przy rzucie karnym, ponieważ Benedikt Zech najpierw dostał piłką w twarz, a następnie w rękę – mówił po meczu z Widzewem szkoleniowiec Pogoni Szczecin, Jens Gustafsson. Czy miał rację? Sześć goli, nieprawdopodobne zwroty akcji, a przez to multum emocji, w tym kontrowersje – w ten oto widowiskowy sposób Widzew zainaugurował rundę wiosenną PKO BP Ekstraklasy.  Przypomnijmy, że łodzianie aż trzykrotnie musieli odrabiać stratę, a ostatni raz dogonić wynik udało im się dosłownie na sekundy przed końcem – z rzutu karnego wyrównał bowiem Martin Kreuzriegler. A czy w ogóle powinien wykonywać karnego? Sytuacja 50 na 50 Jest doliczony czas gry, jedna z ostatnich szarż podopiecznych Janusza Niedźwiedzia. Dominik Kun posyła dośrodkowanie w pole karne Pogoni z lewej półprzestrzeni, rywalom nie udaje się wybić piłki, ta trafia pod nogi Jordiego Sancheza, który oddaje groźny strzał, a który zostaje zablokowany przez defensora Pogoni, Benedikta Zecha.  https://twitter.com/jordi__9/status/1619432003916689409?s=20&t=_XSOnCEyQX6Q0ocIGu_lFg Jak się okazuje, Austriak zablokował strzał zarówno głową, jak i ręką.

Nie zgadzamy się z interpretacją arbitra przy rzucie karnym, ponieważ Benedikt Zech najpierw dostał piłką w twarz, a następnie w rękę – mówił po meczu z Widzewem szkoleniowiec Pogoni Szczecin, Jens Gustafsson. Czy miał rację?

Sześć goli, nieprawdopodobne zwroty akcji, a przez to multum emocji, w tym kontrowersje – w ten oto widowiskowy sposób Widzew zainaugurował rundę wiosenną PKO BP Ekstraklasy. 

Przypomnijmy, że łodzianie aż trzykrotnie musieli odrabiać stratę, a ostatni raz dogonić wynik udało im się dosłownie na sekundy przed końcem – z rzutu karnego wyrównał bowiem Martin Kreuzriegler. A czy w ogóle powinien wykonywać karnego?

Sytuacja 50 na 50

Jest doliczony czas gry, jedna z ostatnich szarż podopiecznych Janusza Niedźwiedzia. Dominik Kun posyła dośrodkowanie w pole karne Pogoni z lewej półprzestrzeni, rywalom nie udaje się wybić piłki, ta trafia pod nogi Jordiego Sancheza, który oddaje groźny strzał, a który zostaje zablokowany przez defensora Pogoni, Benedikta Zecha. 

Rozwiń

Jak się okazuje, Austriak zablokował strzał zarówno głową, jak i ręką. Wedle dzisiejszej interpretacji – jeśli piłka odbije się najpierw od jednej z części ciała, ale nie ręki, a dopiero w drugiej kolejności jej dotknie, sędzia nie ma prawa odgwizdać rzutu karnego. 

W tej sytuacji wydaje się, iż piłka trafia… dość niefortunnie, bo trudno określić, czy faktycznie najpierw w rękę, czy może jednak w głowę. A że defensor interweniując zasłonił tym samym światło bramki – sędzia miał prawo odgwizdać jedenastkę. 

Inna kontrowersja

Z kontrowersją mieliśmy również do czynienia nieco wcześniej, kiedy faulowany – a przynajmniej tak się wydawało – był wahadłowy Widzewa, Fabio Nunes. Czy sędzia powinien odgwizdać również wtedy rzut karny?

O ile sama interwencja defensora Pogoni wydawała się w polu karnym nieprzepisowa, o tyle do rzutu karnego dojść nie mogło, gdyż to Nunes wcześniej faulował Pawła Stolarskiego. Z tego względu interweniujący na wozie VAR nawet nie przyglądali się późniejszej sytuacji z udziałem Rafała Kurzawy – faulował najpierw atakujący, przez to o rzucie karnym nie było mowy. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo