Bez wielkich zmian w ŁKS-ie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Bez wielkich zmian w ŁKS-ie - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaDyrektor sportowy ŁKS-u będzie budował kadrę na ekstraklasę. Zmian w pionie sportowym nie będzie. We wtorek Philip Platek, inwestor zainteresowany ŁKS-em spotkał się z Tomaszem Salskim, obecnym właścicielem piłkarskiej spółki. Szczegóły spotkania nie są znane, ale skoro panowie negocjowali w Polsce, można spodziewać się, że do finalizacji przejęcia dwukrotnych mistrzów kraju dojdzie niedługo. Wiemy, że jednym z wymagań amerykańskiego inwestora jest utrzymanie obecnego akcjonariatu.

Dyrektor sportowy ŁKS-u będzie budował kadrę na ekstraklasę. Zmian w pionie sportowym nie będzie.

We wtorek Philip Platek, inwestor zainteresowany ŁKS-em spotkał się z Tomaszem Salskim, obecnym właścicielem piłkarskiej spółki. Szczegóły spotkania nie są znane, ale skoro panowie negocjowali w Polsce, można spodziewać się, że do finalizacji przejęcia dwukrotnych mistrzów kraju dojdzie niedługo. Wiemy, że jednym z wymagań amerykańskiego inwestora jest utrzymanie obecnego akcjonariatu. A co z pionem sportowym?

Janusz Dziedzic zostaje w ŁKS-ie

Pojawiły się pogłoski, że wraz z przejęciem ŁKS-u przez Platka pracę może stracić Janusz Dziedzic. Dyrektor sportowy jest w ŁKS-ie od roku. Chociaż zdarzały mu się transferowe niewypały, jego pracę należy oceniać pozytywnie. Dzięki niemu postawiono w bramce na Aleksandra Bobka, sprowadził Artemijusa Tutyskinasa i Grzegorza Glapkę, młodych piłkarzy o dużym potencjale, przedłużył umowy z Kamilem Dankowskim i Bartoszem Szeligą. Wiele wskazuje na to, że niebawem ogłosi, że udało mu się podpisać nowe kontrakty z najcenniejszymi zawodnikami ŁKS-u - Bobkiem i Mateuszem Kowalczykiem. Młodzieżowcami, którzy w pierwszej lidze stanowili o sile beniaminka, a w przyszłości mogą zostać sprzedani za duże pieniądze.

Według naszych informacji posada Dziedzica jest bezpieczna. Z tego co słyszymy nowi właściciele doceniają jego znajomość realiów polskiej piłki i chcą kontynuować współpracę. Dyrektor sportowy łódzkiego zdradził, że jest w stałym kontakcie z Platkami.

- Podchodzimy do tego tematu bardzo spokojnie. Mamy świadomość, że trwają rozmowy co do zmian właścicielskich w ŁKS-ie. To odbywa się nade mną i pionem sportowym. Właściciel prowadzi negocjacje z panem Platkiem. Jestem świadomy, że Mateusz i Olek potrzebują gry na wysokim poziomie i doświadczenia. Wiemy jak wygląda piłkarska rzeczywistość i będziemy kierowali się dobrem klubu i zawodników - mówił Dziedzic w rozmowie z Łódzkim Sportem (tutaj)

- Pan Płatek jest żywo zainteresowany tym, co dzieje się w zespole. Cyklicznie rozmawiamy w gronie ludzi decyzyjnych – prezes Olszowy, pan Salski, pan Płatek i jego pełnomocnik, ja – o sprawach bieżących - dodał w wywiadzie, którego udzielił tygodnikowi Wprost (całość tutaj).

Spokojny może być również Kazimierz Moskal, trener ŁKS-u, oraz jego asystenci. Wiele wskazuje na to, że przed zbliżającym się sezonem ekstraklasy sztab zasłużonego dla łodzian szkoleniowca zostanie powiększony o analityka.

Czy będą zmiany w ŁKS-ie?

Być może dojdzie do zmian w pionie organizacyjnym. Platek będzie chciał mieć w ŁKS-ie swojego bezpośredniego współpracownika, który będzie na miejscu. Prawdopodobnie zostanie nim Duńczyk, który wraz z Amerykaninem pojawił się w Łodzi zimą. Przez kilka dni przyglądał się pracy w gabinetach na al. Unii, a nawet pojawił się na sparingu pierwszej drużyny rozgrywanym na Minerskiej. W klubie będzie pełnił rolę supervisora, który nadzoruje, czy wypełniane są polecenia Platka. Oczywiście nie znaczy to, że moc sprawczą stracą pozostali działacze. Salski nadal ma mieć duży wpływ na to w jakim kierunku będzie rozwijał się ŁKS.

Człowiek Platka, raczej nie będzie prezesem. To stanowisko, sprawuje aktualnie Jarosław Olszowy. Chociaż nie miał udanych początków, dzięki jego pracy w tym sezonie, ŁKS dostał licencję na ekstraklasę w pierwszej instancji. Gdy brakowało pieniędzy, to Olszowy gasił pożary wśród zawodników i personelu akademii. Dzięki niemu ŁKS przeszedł przez sezon suchą stopą ,bez rozwiązań kontraktów. To zaufany człowiek Salskiego, z którym znają się z innych biznesów.

Nie wiemy, czy Platek będzie chciał wymienić prezesa, ale jeżeli do tego dojdzie, z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy poinformować, że nie zostanie nim obecny właściciel. Według naszych informacji, Salski w najbliższych miesiącach oprócz finalizacji przejęcia ŁKS-u, skupia się na innych biznesach. Pod koniec czerwca planuje wprowadzić swoje firmy na giełdę.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo