Choć niektórym ten temat może wydać się błahy, to plandeka, która właśnie pojawiła się w Łodzi, dla Orła Łódź może oznaczać sporo korzyści.
Największym zagrożeniem dla żużla w Polsce jest pogoda. Co więcej, łódzki tor wyjątkowo nie lubi wody ze względu na kiepski drenaż. Dlatego niemal każde opady deszczu kilka dni przed spotkaniem lub w dniu meczu powodowały problemy, co z kolei irytowało nie tylko zawodników i trenerów, ale przede wszystkim kibiców.
To już jednak przeszłość. Od sezonu 2025 plandeka przykrywająca tor jest wymogiem licencyjnym dla klubów Metalkas 2. Ekstraligi i z związku z tym takowe zabezpieczenie toru musiało się również pojawić na Moto Arenie Łódź. Wczoraj plandeka została rozłożona po raz pierwszy, ponieważ na dzisiaj przewidywane są opady deszczu.
“System obejmie specjalistyczne plandeki, mechanizm ich montażu oraz wygodne przechowywanie – wszystko po to, by tor zawsze był gotowy do ścigania!” – czytamy na profilu Moto Areny Łódź.
Wygląda więc na to, że mecze w Łodzi wreszcie nie będą musiały być przekładane nawet w związku z niewielkimi opadami. To ważne dla samego klubu i kibiców, ale także dla organizatorów większych imprez. Przypomnijmy, że już za tydzień, konkretnie 4 kwietnia, w Łodzi rozegrane zostaną MAXTO ITS Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi im. Zenona Plecha. Nad Łodzią tego dnia musiałaby padać cały dzień, by uniemożliwić rozegranie tych zawodów. Na to, na szczęście, na razie się nie zanosi.