Dlaczego trener ŁKS-u nie zmienił Tutyskinasa?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dlaczego trener ŁKS-u nie zmienił Tutyskinasa? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaŁKS pokonał MKS Kluczbork i jest w 1/8 Pucharu Polski. Ambitny trzecioligowiec postawił się kandydatowi do awansu. ŁKS wygrał z MKS-em Kluczbork i awansował do 1/8 Pucharu Polski. Szkoleniowcy obu drużyn zgodnie przyznali, że środowy mecz Pucharu Polski stał na wysokim poziomie. Jakub Dziółka, trener łódzkiej drużyny, podkreślał znaczenie szybkiego zdobycia kontroli nad meczem.

ŁKS pokonał MKS Kluczbork i jest w 1/8 Pucharu Polski. Ambitny trzecioligowiec postawił się kandydatowi do awansu.

ŁKS wygrał z MKS-em Kluczbork i awansował do 1/8 Pucharu Polski. Szkoleniowcy obu drużyn zgodnie przyznali, że środowy mecz Pucharu Polski stał na wysokim poziomie. Jakub Dziółka, trener łódzkiej drużyny, podkreślał znaczenie szybkiego zdobycia kontroli nad meczem.

-Mocno pracowaliśmy na to, żeby jak najszybciej zdobyć bramkę, bo wiedzieliśmy, że upływający czas sprawi, że przeciwnik będzie realizował swój plan - powiedział szkoleniowiec ŁKS-u.

Dlaczego trener ŁKS-u nie zmienił Tutyskinasa?

Bramka Stefana Feiertaga przed przerwą dała łodzianom komfort psychiczny, jednak sytuacja skomplikowała się na początku drugiej połowy.

-Dzięki bramce Stefana przed przerwą wychodziliśmy na drugą połowę pewni siebie. Czerwona kartka pokrzyżowała trochę nasze plany, ale i tak stworzyliśmy dwie bardzo dobre sytuacje - ocenił Dziółka.

Trener ŁKS-u odniósł się również do sytuacji z Artemijusem Tutyškinasem, który otrzymał czerwoną kartkę.

-Myśleliśmy o zmianie, ale to nie był pierwszy raz, gdy Tutyskinas grał z żółtą kartką. Stoperom to się zdarza i są w stanie dokończyć mecz - wyjaśnił.

Trener MKS-u dumny z postawy piłkarzy

Łukasz Ganowicz, trener MKS-u Kluczbork, nie krył dumy ze swojego zespołu mimo porażki.

-Powiem nieskromnie, że wierzyliśmy, że możemy pokonać ŁKS, chociaż po analizie przeciwnika wiedzieliśmy, że przyjeżdża do nas klasowy zespół. Sami sprowokowaliśmy sytuację, po której straciliśmy gola - przyznał szkoleniowiec gospodarzy.

Ganowicz szkoda niewykorzystanych szans z drugiej połowy.

-Myślę, że w drugiej połowie dążyliśmy do remisu. Strzał Patryka Tuszyńskiego powinien znaleźć się w bramce. Mojej drużynie gratuluję, że zaprezentowała się godnie. Chcieliśmy grać w piłkę, budować, tworzyć sytuacje - podsumował trener trzecioligowca.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo