Do trzech razy sztuka? Przyglądamy się grupowym rywalkom ŁKS-u Commercecon

LODZ. 15.02.2020 SIATKOWKA KOBIET. LSK. LKS COMMERCECON LODZ - DEVELOPRES SKYRES RZESZOW ALEKSANDRA WOJCIK, JOANNA PACAK, IZABELA KOWALINSKA FOT. MARIAN ZUBRZYCKI/FOTORZEPA

Reklama


Czas 3 min czytania

Inauguracja siatkarskiej Ligi Mistrzyń zbliża się coraz większymi krokami. Na niespełna trzy tygodnie przed startem rywalizacji przyjrzeliśmy  się uważniej grupowym rywalkom siatkarek z al. Unii. Czy jest szansa na to, że za trzecim podejściem biało-czerwono-białym uda się dostać do fazy pucharowej najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie?

Z najwyższej półki

VakifBank Stambuł to ekipa ze ścisłej światowej czołówki i bezsprzecznie najsilniejszy zespół w grupie C. Siatkarki rozgrywające swoje mecze w hali Halduna Alagaşa są jedenastokrotnymi mistrzyniami Turcji (w 7 ostatnich sezonach triumfowały pięciokrotnie; od 10 sezonów miejsca na ligowym podium zajmują jedynie kluby ze Stambułu – VakifBank, Fenerbahçe i Ezcacibaşi). Siatkarki z dzielnicy İcadiye w azjatyckiej części największego miasta Turcji są siedmiokrotnymi zdobywczyniami krajowego pucharu, a także czterokrotnymi Klubowymi Mistrzyniami Świata.

Reklama

Turczynki czterokrotnie zwyciężały w rozgrywkach Ligi Mistrzyń – w tym w roku 2018, gdy w rozgrywanym w Bukareszcie finale pokonały bez straty seta rumuński klub CS Volei Alba Blaj. W ubiegłorocznych rozgrywkach, w których występowały w roli obrończyń tytułu siatkarki VakifBanku suchą stopą przeszły przez fazę grupową, w ćwierćfinale wyeliminowały Dynamo Moskwa i doszły do półfinałów, przed którymi rozgrywki zostały przerwane z powodu pandemii koronawirusa.

W przeszłości ważnymi postaciami ekipy ze Stambułu były polskie siatkarki – Małgorzata Glinka-Mogentale (2010-2013), a wcześniej Marta Solipiwko (2005-2006). Dziś większość składu VakifBanku stanowią Turczynki (w tym wiele reprezentantek kraju – m.in. Cansu Özbay czy Kübra Akman) wzmocnione zawodniczkami z zagranicy (brazylijska atakująca Gabi, serbska środkowa Milena Rašić czy jej rodaczka – znakomita rozgrywająca Maja Ognjenović).

Trenerem stambulskiej ekipy jest od 12 lat Włoch Giovanni Guidetti, który od 2017 roku łączy pracę w klubie z obowiązkami selekcjonera reprezentacji Turcji. W ciągu 12 lat pracy Guidetti zdobył z Vakifbankiem 10 medali Mistrzostw Turcji i 7 razy doprowadził zespół do miejsca na podium Ligi Mistrzyń.

Reklama

Bułgarski bywalec elity

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że bułgarska Marica Płowdiw to kopciuszek na salonach europejskiej siatkówki. Nic bardziej mylnego. Zawodniczki ze starego rzymskiego grodu w centralnej części kraju od trzech sezonów nieprzerwanie występują w rozgrywkach Ligi Mistrzyń i z roku na rok czują się w tym elitarnym towarzystwie coraz swobodniej. W sezonie 2017/2018 zajęły czwarte miejsce w swojej grupie, wygrywając w sześciu meczach zaledwie cztery sety (w tym dwa w spotkaniu z Chemikiem Police), w edycji 2018/2019 były już trzecie, a w ubiegłym roku musiały uznać wyższość jedynie Dynama Moskwa, zostawiając w pokonanym polu francuskie RC Cannes i rosyjską Urałoczkę Jekaterynburg.

Klub z Płowdiwu obchodzi w tym roku 70-lecie swojego powstania, jednak najwspanialszych sukcesów doczekał się w drugiej dekadzie XXI wieku, w której siatkarki w żółto-niebieskich barwach zdobyły osiem medali Mistrzostw Bułgarii oraz pięć Pucharów Kraju. W ostatnich latach Marica nie ma sobie równych na krajowym podwórku – w ostatnich sześciu sezonach klub zdobywał mistrzostwo kraju, a w ostatnich trzech podwójną koronę.

Ekipa trenera Lazara Lazarova opiera się przede wszystkim na siatkarkach bułgarskich, a włodarze klubu odważnie stawiają na młodzież – do kadry na sezon 2020/2021 włączono cztery zawodniczki urodzone w XXI wieku. Bułgarski klub wciąż się jednak wzmacnia. W ostatnich dniach ogłoszono pozyskanie nowej środkowej. Do drużyny dołączyła 21-letnia reprezentantka Kuby, Jessica Aguilera Carbajal.

Pomimo obycia siatkarek Maricy na międzynarodowej arenie i ich dominacji w krajowej rywalizacji wydaje się, że pokonanie bułgarskiego klubu jest jak najbardziej w zasięgu ekipy Giuseppe Cuccariniego.

Alzacka zagadka

Inną ekipą, z którą ŁKS Commercecon powinien być w stanie nawiązać wyrównaną walkę jest ASPTT Miluza. Francuska drużyna wraca do Ligi Mistrzyń po dwuletniej nieobecności. Siatkarki z południowej Alzacji czternastokrotnie kończyły sezon ligi francuskiej na podium. Mistrzyniami były jak na razie tylko raz, w roku 2017. Francuzki mogą pochwalić się trofeum rozgrywek europejskich – w 1998 roku były bowiem triumfatorkami Pucharu CEV. W ostatnim dokończonym sezonie ligi francuskiej ukończyły fazę zasadniczą na pierwszym miejscu w tabeli, jednak odpadły już w ćwierćfinale fazy play-off.

W ekipie włoskiego trenera François Salvagniego występują m.in. francuska atakująca Héléna Cazaute, amerykańska rozgrywająca Madison Bugg, czy szwedzka przyjmująca Anna Haak. W przeszłości w ekipie z Alzacji występowała była rozgrywająca ŁKS-u Commercecon, Greczynka Athina Papafotiu.

W swoim ostatnim sezonie w europejskiej elicie Francuzki trafiły do jednej grupy z DevelopResem Rzeszów. Siatkarki z Podkarpacia pewnie wygrały oba grupowe starcia (dwa razy po 3:1). Po zakończeniu fazy grupowej okazało się jednak, że to właśnie ekipy z Rzeszowa i Miluzy musiały pożegnać się z rywalizacją, a z grupy wyszły rumuński CS Volei Alba Blaj (późniejsze finalistki) i szwajcarskie Voléro Zurych.

Na co będzie stać siatkarki ASPTT w tym sezonie? Trudno przewidzieć. Francuskie kluby regularnie występują w Lidze Mistrzyń, jednak ostatnią drużyną występującą na zachód od Renu, jakiej udało się wyjść z grupy tych rozgrywek była ekipa RC Cannes w sezonie 2014/2015.

fot. Marian Zubrzycki

Reklama

Siatkówka

ŁKS Commercecon Łódź

Dodaj komentarz