
Fajnie zaczął się ten weekend dla kibiców Widzewa. RTS w końcu wygrał. Pojawił się jakiś powiew optymizmu. Co rzucało się w oczy w grze łodzian w piątkowym starciu z Piastem?
Widzew w końcu wygrał mecz. Do tego wygrał na wyjeździe, a to w tym sezonie wydarzyło się do tej pory tylko raz. Przed kilkoma tygodniami łodzianie ograli Termalicę. Teraz triumf przyszedł również nad zespołem z dołu tabeli, choć Piast w ostatnich tygodniach złapał niezłą formę i wygrał w dobrym stylu dwa mecze z rzędu. Trener Daniel Myśliwiec chciał przedłużyć tę serię do trzech wygranych, ale Igor Jovicievič miał inne plany.
RTS nie zagrał może wybitnego meczu, rywale oddali więcej strzałów, częściej byli przy piłce. Ale Widzew był drużyną i chyba właśnie to zdecydowało. W składzie nie zobaczyliśmy pauzującego za kartki Mariusza Fornalczyka, na ławce usiadł Fran Alvarez. Nie widać było jednak, żeby na boisku występowali zmiennicy. Na pochwały po tym spotkaniu zasługuje również sam trener, bo Chorwat zdecydował się zmienić ustawienie i zagrać dwoma napastnikami.
Dziewiątki ⚽️⚽️ pic.twitter.com/UNzekUJqLT
— Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) November 28, 2025
To okazało się być strzałem w dziesiątkę, bo Sebastian Bergier i Andi Zeqiri świetnie się uzupełniali. Obaj strzelili po bramce, jednak to nie ten fakt jest kluczowy przy wysokiej ocenie obu panów. Naprawdę dobrze oglądało się to, jak rozumieją się na murawie. Bergier częściej przyjmował te trudniejsze piłki i szukał podania do Szwajcara, tak jakby chciał pomóc mu się przełamać. W końcu najdroższy zawodnik RTS-u trafił do siatki. Widać było, że to był dla niego ciężar. Oby teraz odblokował się na dobre, bo w Gliwicach mogło nie skończyć się na jednym trafieniu.
Ta koleżeńska postawa to kolejny plus dla Bergiera, który ma już na koncie osiem goli i wspólnie z Karolem Czubakiem są najskuteczniejszymi Polakami w lidze. O jedno trafienie więcej na lider, Tomas Bobcek z Lechii. Snajper Widzewa jest póki co najlepszym letnim transferem łodzian, a przecież przychodził za darmo. Imponuje nie tylko liczbami, ale samą postawą na boisku. Ma charakter, co przy Piłsudskiego powinno być szczególnie cenione. Postawa Bergiera w meczu z Piastem jest w pewnym sensie odwzorowaniem postawy całego łódzkiego zespołu, bo napastnik przebiegł aż 12 kilometrów. Cała widzewska drużyna zrobiła ich aż 120. Rywal zaledwie 114. Dla porównania, w meczu z Koroną czerwono-biało-czerwoni przebiegli tylko 107 km. RTS wybiegał to zwycięstwo i to też cieszy, bo jak powiedział na pomeczowej konferencji trener Jovicevič: “jeśli nie biegasz, to talent nic ci nie da”.
Teraz łodzian czekają dwa ostatnie mecze rundy. Arcyważny pojedynek w Szczecinie o ćwierćfinał Pucharu Polski i wyjazdowa rywalizacja z Zagłębiem Lubin.