Dyrektor sportowy ŁKS-u: "Nawet Monchi popełnia błędy"

Opublikowano:
Autor:

Dyrektor sportowy ŁKS-u: "Nawet Monchi popełnia błędy" - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaSłodko-gorzki rok ŁKS-u. Jak ocenia go Janusz Dziedzic, dyrektor sportowy? ŁKS zajmuje ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy. Łodzianie wygrali dwa spotkania i zremisowali cztery. To był słodko-gorzki rok dla łodzian.

Słodko-gorzki rok ŁKS-u. Jak ocenia go Janusz Dziedzic, dyrektor sportowy?

ŁKS zajmuje ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy. Łodzianie wygrali dwa spotkania i zremisowali cztery. To był słodko-gorzki rok dla łodzian. Najpierw wywalczyli awans w bardzo dobrym stylu, wypromowali i sprzedali Mateusza Kowalczyka za ogromne pieniądze. Dzięki Januszowi Dziedzicowi, dyrektorowi sportowemu zrobili to małym nakładem finansowym. Według raportów, ŁKS za zdobyty punkt płacił najmniej ze wszystkich klubów zaplecza ekstraklasy.

- Jestem bardzo zadowolony, że rozgrywki, które były pełne wyzwań i problemów zakończyliśmy w takim stylu. Udało nam się ustabilizować sytuację finansową, trzeba było ciąć koszty, to nie jest łatwe, bo przy tym należało zachować jakość piłkarską zespołu. Do ŁKS-u dołączyli zawodnicy, którzy mieli wartość, ale jednocześnie byli w naszym zasięgu finansowym. Zawodnicy którzy razem z tymi którzy zostali byli w stanie w szatni i na boisku wspólnie zafunkcjonować. Wywalczyliśmy awans bez rujnowania budżetu. Udało się to zrobić bardzo racjonalnie - powiedział pytany przez nas Dziedzic.

"W pracy dyrektora liczy się skuteczność"

Gorsza była druga połowa roku. Chociaż ełkaesiacy pozyskali jedenastu piłkarzy, wzmocnienia nie dały im punktów. Nadal mają szanse na utrzymanie, tym bardziej, że ich rywale w walce o pozostanie w krajowej elicie wcale nie są mocniejsi od ŁKS-u. Przed Dziedzicem trudne zadanie, bo musi pozyskać jakościowych piłkarzy, jednocześnie nie rujnując klubowego budżetu. Krzysztofowi Przytule, który pełnił stanowisko dyrektora sportowego przed Dziedzicem, ta sztuka się nie udała. ŁKS spadł z ekstraklasy, a wysokie kontrakty poszczególnych zawodników sprawiły, że klub wpadł w problemy finansowe.

-Krytykujemy transfery Ricardinho i Rygaarda, ale w piłce nie ma ludzi, którzy nie popełniają błędów. Nawet Monchi je popełnia. Ja też... Poprzedni dyrektor Krzysztof Przytuła jak każdy popełniał błędy ale zrobił też dużo dobrych rzeczy i nie wolno o tym zapomnieć. W pracy dyrektora to ważna jest jego skuteczność. Przede mną został postawiony cel awansu i go zrealizowałem. Kolejnym celem jest utrzymanie i mimo że jesteśmy w trudnej sytuacji zrobię wszystko aby ten zespół dźwignąć i utrzymać status zespołu ekstraklasowego - powiedział Dziedzic.

Cały wywiad z dyrektorem sportowym ŁKS-u przeczytacie 25 grudnia. Dowiecie się między innymi jakie europejskie potęgi wysyłają skautów na stadion ŁKS-u, jaki rekord w poprzednim sezonie pobili ełkaesiacy, a także czy Platkowie widzieli Dziedzica w swoich planach na ŁKS.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo