Dyrektor sportowy Widzewa: "Kupiliśmy Akere poniżej ceny"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dyrektor sportowy Widzewa: "Kupiliśmy Akere poniżej ceny" - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaOd 1 lipca zrealizowałem 32 piłkarskie transakcje. To pewnie jeden z najwyższych wyników na świecie. Dzięki zgromadzonemu wcześniej doświadczeniu wiedziałem, jak zrealizować ten plan - mówi Mindaugas Nikolicius. Dyrektor sportowy Widzewa udzielił wywiadu portalowi TVP Sport. Litwin mówił oczywiście głównie o wzmocnieniach drużyny.

Od 1 lipca zrealizowałem 32 piłkarskie transakcje. To pewnie jeden z najwyższych wyników na świecie. Dzięki zgromadzonemu wcześniej doświadczeniu wiedziałem, jak zrealizować ten plan - mówi Mindaugas Nikolicius.

Dyrektor sportowy Widzewa udzielił wywiadu portalowi TVP Sport. Litwin mówił oczywiście głównie o wzmocnieniach drużyny. Tego lata łódzki klub sprowadził już dziewięciu nowych piłkarzy. Transfery załatwiał oczywiście Niko.

Który transfer był dla Widzewa najtrudniejszy do przeprowadzenia? - Każdy był na swój sposób trudny. Zachęcając piłkarzy do transferu, mówiłem im o wizji nowego Widzewa. Ja w to wierzyłem i musiałem sprawić, by i oni uwierzyli. Rozmawiałem z młodymi ludźmi, którzy mieli oferty z innych klubów, a ja musiałem zachęcić ich do czegoś, co dopiero miało powstać. A oni potem patrzyli w tabelę, a tam Widzew na 13. miejscu. Patrzyli na ostatnią historię – brak sukcesów i gry w Europie. Niektórzy mogli się więc zniechęcić. Każdy transfer był wyzwaniem, ale ostatecznie wierzę, że sprowadziliśmy wartościowych piłkarzy. Oczywiście, największe zasługi mają właściciele i zarząd klubu, bo to oni dali mi narzędzia do działania, bym mógł realizować naszą wspólną wizję - stwierdził dyrektor.

Nikolicius dodał też m.in., że jest wielu nowych piłkarzy, ale też takich, którzy pozostali w zespole. - I teraz oczekuję od nich, by byli liderami nowego Widzewa - stwierdził.

Padło też pytanie o Samuela Akere, który robi bardzo dobre wrażenie w sparingach. - Wszystko jest w jego rękach. Znam go od dawna. Chciałem ściągnąć go do Hajduka Split, ale wtedy był dla nas zbyt drogi. Ciągle śledziłem jego losy i zgromadziłem na jego temat naprawdę dużo informacji. Wiedziałem, że w tym roku Botew Płowdiw przeżywa finansowe trudności. Skorzystałem z tej sytuacji i kupiliśmy go poniżej ceny. Nie miałem wątpliwości, że będzie gotowy. Spędził już trzy lata w Europie. W miejscu, które, powiedzmy, nie jest idealne. Zaadoptował się do trudnych warunkach i walczył o swoją egzystencję - powiedział Niko.

To nie koniec transferów Widzewa

Dyrektor sportowy Widzewa przyznał też, że to nie koniec transferów. Mowa o dwóch, trzech graczach. - Tak, potwierdzam. Teraz czujemy się już bardziej komfortowo. Początkowo musieliśmy sprowadzić sześciu piłkarzy przed startem przygotowań. Potem kolejnych trzech przed wyjazdem na obóz. To się udało. A teraz chcemy postawić kolejny krok. Ciągle zmagamy się z presją czasu, bo Ekstraklasa startuje bardzo wcześnie. Jeśli kiepsko zaczniemy sezon, wtedy presja pójdzie w górę i pojawią się problemy. Dlatego pierwsze transfery robiliśmy tak szybko, by nowi zawodnicy spędzili z resztą zespołu przed startem ligi przynajmniej te trzy tygodnie - powiedział.

Niko przyznał również, że w nowym sezonie Widzew ma walczyć o miejsce dające udział w pucharach. - Mamy piłkarzy, którzy dają jakość potrzebną do osiągnięcia tego celu. Do Europy możesz awansować z miejsc 1. – 5 lub poprzez Puchar Polski. Zobaczymy, gdzie skończymy - stwierdził i dodał: - Powrót do Europy po tylu latach przerwy to byłoby coś niesamowitego.  

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo