Dziedzic o wejściu Platka: „Nadchodzą dobre czasy dla ŁKS-u”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dziedzic o wejściu Platka: „Nadchodzą dobre czasy dla ŁKS-u” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożna- Nie będzie toreb z dolarami, nie będzie brania kogo popadnie. Słowo klucz to "rozsądek" i padło ono w rozmowach wiele razy – zapowiada Janusz Dziedzic przed wejściem do klubu z al. Unii amerykańskich inwestorów. W rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem z Polsatu Sport dyrektor sportowy ŁKS-u opowiedział też m.in.

- Nie będzie toreb z dolarami, nie będzie brania kogo popadnie. Słowo klucz to "rozsądek" i padło ono w rozmowach wiele razy – zapowiada Janusz Dziedzic przed wejściem do klubu z al. Unii amerykańskich inwestorów. W rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem z Polsatu Sport dyrektor sportowy ŁKS-u opowiedział też m.in. o obecnej formie ełkaesiaków i o wizji rozwoju klubu.

Dziedzic komplementował zespół Kazimierza Moskala za to, jak zaprezentował się w starciu z Ruchem Chorzów. - Cieszę się, że realizujemy filozofię, jaką sobie nakreśliliśmy. Ten mecz, ale także inne pokazują, że to my decydujemy w dużej mierze o ich przebiegu. Gramy na swoich zasadach. Jesteśmy mocni – podkreślił.

Wiosna powtórką jesieni?

Jednocześnie były napastnik ŁKS-u nie zgadza się z tezą, że na wiosnę forma ekipy z al. Unii jest chwiejna. - Widzę raczej analogię do tego, jak zaczęła się dla nas jesień. Najpierw porażka z GKS-em Katowice u siebie, potrzeba było czasu na zmiany personalne, ale i stylu gry. Nie patrząc na zdobycze punktowe, a na sposób gry, zachowania na boisku i przebieg spotkań, jestem zadowolony. Z Tychami mecz wyglądał jak trzeba, zabrakło nam finalizacji, przeciwko Puszczy zawiódł game plan, takie mam poczucie. Jestem zadowolony z zawodników i z trenera Kazimierza Moskala, widzę, co chce przekazać drużynie i jak ona to realizuje. Jestem przekonany, że swoją siłę, ale już popartą kompletami punktów, pokażemy w kolejnych spotkaniach – zaznaczył.

Adam Marciniak i Szymon Kobusiński walczą o piłkę podczas meczu Ruch Chorzów - ŁKS, fot. Łukasz Skwiot / ŁKS Łódź / Cyfrasport

Adam Marciniak i Szymon Kobusiński walczą o piłkę podczas meczu Ruch Chorzów - ŁKS, fot. Łukasz Skwiot / ŁKS Łódź / Cyfrasport

"Pokazujemy, że się da"

Dziedzic opowiedział też o tym, jak wyobraża sobie łączenie walki o awans z wprowadzaniem do zespołu młodych zawodników.  - Wielu twierdzi, że to sprawy, których nie da się pogodzić, a ja uważam, że to kwestia profesjonalizmu, odpowiedniej oceny zawodników i umiejętnego ich wprowadzania w nasz system. Jeśli młody gracz jest gotowy piłkarsko i motorycznie, szybko zbudujemy jego mental, zadaniem trenera jest z kolei wdrożyć takiego piłkarza w sferę taktyczną. […] W wielu klubach trenerzy boją się postawić na talenty, nie mają cierpliwości lub liczy się dla nich wynik tu i teraz. A my pokazujemy, że jest możliwe wprowadzenie kilku świetnie zapowiadających się nastolatków bez utraty jakości, a nawet z jej zwiększeniem. Aleksander Bobek i Mateusz Kowalczyk urodzili się w 2004 roku i są podstawowymi zawodnikami i nikt w klubie nie truchleje, kiedy wchodzą na swoje pozycje. Ich wpływ na drużynę, jej wyniki, jest wręcz olbrzymi. Istotą sprawy jest mądre zarządzanie i odpowiednie wprowadzanie do składu – powiedział.

fot. ŁKS Łódź

fot. ŁKS Łódź

"Słowo-klucz dla Platków to rozsądek. To będzie mądre, stabilne zarządzanie"

Przyszłość ŁKS-u po przejęciu klubu przez rodzinę Platków Dziedzic widzi w jasnych barwach. - Jestem w kontakcie z panem Platkiem […], czekają nas spotkania opisujące przyszłą filozofię, sposób funkcjonowania. Chcę pozostać częścią klubu, wiedzieć, jak to będzie wyglądać, ale czuję, że nadchodzą dobre czasy, a ŁKS czeka coś naprawdę dobrego. […] Pan Platek to rozsądny biznesmen. Nie będzie toreb z dolarami, nie będzie brania kogo popadnie. Słowo klucz to rozsądek i padło ono w rozmowach wiele razy. Nie spodziewam się sytuacji, w których podejmiemy jakieś pochopne decyzje i wyrzucimy pieniądze w błoto. Będzie to mądre, stabilne zarządzanie, ŁKS ma konsekwentnie iść do przodu – zakończył.

Prezentacja rodziny Platków w Spezii Calcio. Od lewej: Amanda (córka Roberta), Robert, Laurie (żona Roberta), Philip, Robert Jr. (syn Roberta)

Prezentacja rodziny Platków w Spezii Calcio. Od lewej: Amanda (córka Roberta), Robert, Laurie (żona Roberta), Philip, Robert Jr. (syn Roberta)

Całość rozmowy można przeczytać TUTAJ.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo