Ekspert o karnym przeciwko Widzewowi: „Niezrozumiałe”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ekspert o karnym przeciwko Widzewowi: „Niezrozumiałe” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaW sobotę Widzew pokonał Koronę po golu w doliczonym czasie gry. Walczył do końca i został za to nagrodzony. Ale naprawdę szło ciężko, także z tego powodu, że nie pomagał, a raczej przeszkadzał sędzia Damian Sylwestrzak. W spotkaniu były aż trzy kontrowersje.

W sobotę Widzew pokonał Koronę po golu w doliczonym czasie gry. Walczył do końca i został za to nagrodzony. Ale naprawdę szło ciężko, także z tego powodu, że nie pomagał, a raczej przeszkadzał sędzia Damian Sylwestrzak. W spotkaniu były aż trzy kontrowersje. Wszystkie decyzje arbitra, które były kontrowersyjne, niestety uderzały w Widzew.

W poniedziałek w programie „Ekstraklasa po godzinach” w Canal+ Sport decyzje Sylwestrzaka ocenił Adam Lyczmański, były sędzia, a obecnie ekspert stacji. Pierwsza kontrowersja miała miejsce w 27. minucie. Wtedy w starciu z bramkarzem upadł Jordi Sanchez. Widać było, że Marcel Zapytowski nie trafił dłońmi w piłkę, tylko w nogi Hiszpana. Sędzia nie podyktował jednak karnego. Nie było też informacji o tym, że ta sytuacja jest analizowana przez arbitrów obsługujących system VAR. Sylwestrzak nie podbiegł do monitora. - To dobra decyzja sędziego. Bramkarz zagrywa piłkę. To w mojej ocenie prawidłowy atak - powiedział Lyczmański.

Czy piłkarz Widzewa był na spalonym? Nie wiemy

Druga kontrowersja miała miejsce w 36. minucie, kiedy bramkarza Korony pokonał Jordi Sanchez. Hiszpan był sam na sam z Marcelem Zapytowskim podaniu od Serafina Szoty. Wydawało się, że wszystko jest w porządku, ale uruchomiono VAR uznano, że Jordi był na spalonym. Stopklatka, jaką pokazano kibicom, nie rozwiała jednak wątpliwości. Żelisław Żyżyński, dziennikarz Canal+ Sport pisał na Twitterze po meczu, że narysowana będzie dokładna linia w programie Liga+ Extra.

Rozwiń

Niestety w niedzielę w tym programie tak się nie stało, a w poniedziałek Lyczmański w ogóle nie odniósł się do tej sytuacji. Nie wiemy więc cały czas, czy gol Jordiego rzeczywiście został zdobyty po spalonym Hiszpana.

Kolejna kontrowersja to rzut karny dla Korony podyktowany w 58. minucie. Zdaniem Sylwestrzaka faulującym był Martin Kreuzriegler, ale na powtórkach absolutnie tego nie widać. Na szczęście dla Widzewa Henrich Ravas obronił strzał Bartosza Śpiączki. - Niezrozumiała decyzja - stwierdził Lyczmański, ale najwięcej pretensji miał do sędziów VAR. - Bierność sędziów „na wozie” jest trudne do zrozumienia. Sędzia miał prawo mieć wątpliwości, ale oni powinni skorygować ten błąd.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo