Reklama
Reklama
Reklama

Ekstraklasa podzieliła pieniądze. Widzew ma o co grać

Czas 2 min czytania
Ekstraklasa podzieliła pieniądze. Widzew ma o co grać

LODZ. 22.05.2022 PILKA NOZNA. FORTUNA I LIGA. WIDZEW LODZ - PODBESKIDZIE BIELSKO-BIALA N/Z AWANS, WIDZEW, RADOSC, EKSTRAKLASA FOT. MARIAN ZUBRZYCKI

To, jak duża jest różnica między Fortuna 1. Ligą a PKO Ekstraklasą, pokazuje m.in. wypłata pieniędzy za miniony sezon. Najgorszy klub zarobił prawie 7,5 miliona złotych. Widzew będzie miał o co grać.

Ekstraklasa poinformowała w poniedziałek o tym, że wypłaciła klubom 240 miliona złotych za poprzedni sezon. Oczywiście największej zarobił mistrz Polski Lech Poznań, na którego konto przelano około 28,66 miliona złotych. Kasy drugiego Rakowa Częstochowa oraz zajmującej trzecie miejsce Pogoni Szczecin zasiliły zbliżone do siebie kwoty – odpowiednio: ok. 22,61 mln zł i ok. 21,53 mln zł. Lechia Gdańsk, która z czwartego miejsca zapewniła sobie udział w europejskich pucharach, otrzymała za grę w minionym sezonie ok. 17,78 mln zł.

Reklama

Na wykresie widać, jak Ekstraklasa dzieli pieniądze. Na jej oficjalnej stronie tłumaczy to także Krzysztof Bauza, dyrektor finansowy spółki.

Ekstraklasa SA.

– Zgodnie z przyjętym przez kluby modelem podziału środków, w sezonie 2021/22 Ekstraklasa rozdysponowała ok. 105,6 mln zł w ramach tzw. kwoty stałej. Każdy z klubów otrzymał z tego tytułu ok. 5,87 mln zł. Częścią tej sumy było też 18 mln zł przekazane przez Ekstraklasę jako dofinansowanie szkolenia dzieci i młodzieży w klubach i w akademiach. To środki pochodzące głównie z wpływów za licencje bukmacherskie, kar Komisji Ligi, a także środki przekazywane na ten cel przez partnera tytularnego – PKO Bank Polski – tłumaczy.

Reklama

5,33 miliona złotych pochodzi z programu Pro Junior System. Najwięcej z tej kwoty – blisko 2 miliony złotych – trafiło do Legii Warszawa, która najchętniej stawiała na młodych piłkarzy.

Ile może zarobić Widzew?

Oczywiście bardzo ważny był też wynik sportowy. Na to przeznaczono ponad 80 milionów złotych. Z kolei 48 milionów złotych to tzw. ranking historyczny. Tu premiowane są wyniki sportowe klubów za ostatnie pięć sezonów poprzedzających sezon wypłat. Tutaj niestety Widzew będzie najsłabszy w całej stawce, bo przez ostatnie lata – od 2015 roku – tułał się po niższych ligach.

Ale i tak zarobić można naprawdę sporo. Górnik Łęczna, który zajął ostatnie miejsce w lidze, zarobił prawie 7,5 miliona złotych. Wisła Kraków, która była przedostatnia i też spadła – ponad 9,8 miliona złotych. O takich wpływach na zapleczu PKO Ekstraklasy nie ma co marzyć.

Reklama

Widzew w nowym sezonie walczy o solidne utrzymanie, więc można przyjąć, że takim będzie miejsce w środku tabeli. Gdyby się to udało, to realne jest 8-10 milionów złotych.

Ekstraklasa SA.

Reklama

Piłka nożna

PKO EkstraklasaWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama