Górnik - Widzew, czyli mecz do zapomnienia. 0:0 po bezbarwnej

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Górnik - Widzew, czyli mecz do zapomnienia. 0:0 po bezbarwnej - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaNieczęsto nawet na poziomie Fortuna 1 Ligi zdarzają się mecze, w których na boisku nie dzieje się praktycznie nic. Takie spotkanie oglądaliśmy jednak w Łęcznej, gdzie w starciu Górnika z Widzewem najciekawszą sytuacją była bezpośrednia czerwona kartka dla Serhija Krykuna. Widzew do meczu w Łęcznej przystąpił w dość eksperymentalnym zestawieniu. To ze względu na nieobecność w składzie Marcina Robaka, który się rozchorował i nie był w stanie wystąpić w dzisiejszym spotkaniu. W jego miejsce na pozycji napastnika wystąpił Mateusz Michalski, a na skrzydle od pierwszej minuty pojawił się Michael Ameyaw.  Śledzenie dzisiejszego spotkania nie należało do przyjemności.

Nieczęsto nawet na poziomie Fortuna 1 Ligi zdarzają się mecze, w których na boisku nie dzieje się praktycznie nic. Takie spotkanie oglądaliśmy jednak w Łęcznej, gdzie w starciu Górnika z Widzewem najciekawszą sytuacją była bezpośrednia czerwona kartka dla Serhija Krykuna.

Widzew do meczu w Łęcznej przystąpił w dość eksperymentalnym zestawieniu. To ze względu na nieobecność w składzie Marcina Robaka, który się rozchorował i nie był w stanie wystąpić w dzisiejszym spotkaniu. W jego miejsce na pozycji napastnika wystąpił Mateusz Michalski, a na skrzydle od pierwszej minuty pojawił się Michael Ameyaw. 

Śledzenie dzisiejszego spotkania nie należało do przyjemności. Mecz był nudny jak flaki z olejem, a winę za ten stan rzeczy ponoszą piłkarze obu zespołów. Górnicy bowiem, mimo że grali u siebie, nastawili się na „obronę Częstochowy”, natomiast widzewiacy grali wolno i przewidywalnie. Inna sprawa, że prowadzenia gry nie ułatwiało grząskie boisko. 

Zazwyczaj pomeczowe relacje dzielimy na dwie połowy, ale w meczu Górnik - Widzew działo się tak mało, że byłoby to pozbawione sensu. Od razu napiszemy więc, że Widzew wykreował sobie jedną sytuację do strzelenia gola. W 70. minucie po dośrodkowaniu Łukasza Kosakiewicza strzelał Mateusz Michalski, bramkarz gospodarzy odbił piłkę przed siebie, a stojący najbliżej Krystian Nowak nie zdołał wepchnąć jej do siatki.

Górnik natomiast próbował kontrować, ale jak już gospodarze meldowali się w polu karnym Widzewa, to strzelali z siłą 7-letniego dziecka, a ze sporadycznymi uderzeniami z dystansu, które były dużo lepszej jakości, bez większych problemów radził sobie Miłosz Mleczko.

W 83. minucie za kopnięcie Daniela Mąki z boiska wyleciał Krykun, ale jeśli ktoś myślał, że Widzew wykorzysta grę w przewadze, to grubo się pomylił. 

Najlepszym podsumowaniem tego meczu była ostatnia akcja w wykonaniu Widzewa. Na pół minuty przed końcem spotkania łodzianie mieli rzut wolny na połowie Górnika, ale zamiast zdecydować się na dośrodkowanie, postanowili krótko rozegrać piłkę. Kosakiewicz i Stępiński wymienili więc kilka podań między sobą, bo żaden z nich nie podjął decyzji o dośrodkowaniu. Widząc taki obrót spraw sędzia zakończył spotkanie.

Górnik Łęczna - Widzew Łódź 0:0

Górnik: Maciej Gostomski - Paweł Sasin, Paweł Baranowski, Tomasz Midzierski, Leandro, Karol Struski, Adrian Cierpka, Marcin Stromecki (66’ Bartłomiej Kalinkowski), Serhii Krykun, Paweł Wojciechowski (66’ Przemysław Banaszak), Bartosz Śpiączka.

Widzew: Miłosz Mleczko - Łukasz Kosakiewicz, Krystian Nowak, Daniel Tanżyna, Michael Ameyaw, Mateusz Możdżeń, Patryk Mucha, Dominik Kun (80’ Daniel Mąka), Merveille Fundambu (82’ Henrik Ojamaa), Mateusz Michalski.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo