To w Resursie może odrodzić się w Łodzi męska siatkówka. O klubie opowiada Kamil Chaber, czyli... grający prezes!
Minęło prawie 50 lat, odkąd męska drużyna siatkówki z Łodzi występowała w Pucharze Polski. W 1979 po trofeum sięgnęła Resursa. Od tego czasu, nikt nie zbliżył się do jej sukcesu. Męskie drużyny upadały, a żeńskie rosły w siłę. Resursa dogorywała, a wraz z nią niszczała hala przy al. Włókniarzy. W końcu, w 2020 roku klub rozwiązano.
Grający prezes reaktywował Resursę
Reaktywacji Resursy podjęli się pasjonaci - Kamil Chaber i Michał Krymarys. Pierwszy z wymienionych jest... grającym prezesem!
- Kochamy siatkówkę i chcieliśmy sprawdzić się w ligowym graniu. Stwierdziłem, że będzie bardziej medialne, jeżeli wybierzemy klub, który wraca na ligowe boiska. I tak padł na Resursę. Dzięki temu było łatwiej pozyskać sponsorów, łatwiej namówić do współpracy wszystkie podmioty - mówi nam Chaber.
- Wszystko jest zrobione jak należy. Mamy nowy logotyp, ale jako rok powstania podajemy 1913, wtedy kiedy powstała Resursa. Tworzymy tak naprawdę nowy zespół, ale z dawnymi tradycjami i bardzo chcielibyśmy do tego nawiązać - dodaje grający prezes.
Trener Resursy uczył prezesa
Krymarys to były siatkarz. Obecnie pracuje jako nauczyciel, a w przeszłości grał między innymi dla Wifamy, ale największe sukcesy święcił w siatkówce plażowej. Jego ojciec - Antoni był zawodnikiem Resursy, gdy zdobywała Puchar Polski. Pojawia się na meczach drużyny, którą trenuje jego syn.
- Na długo przed projektem spotkałem się z Kamilem, opowiedział mi o swoich planach. Współpracowaliśmy wcześniej, bo był moim studentem na Uniwersytecie Medycznym. Chyba z dobrej strony mnie zapamiętał, bo zaproponował mi prowadzenie zespołu. Pomyślałem, czemu nie? Bawimy się - mówi nam Krymarys.
Resursa wróci na szczyt?
Resursa przegrała z Żychlinem 0:3, ale jej zawodnicy przeszli do historii. Wzięli udział w pierwszym meczu Pucharu Polski męskiej siatkówki w XXI wieku, w którym zagrała męska drużyna z Łodzi. Zaprezentowali się naprawdę nieźle, bo sety przegrywali do 23 i dwa razy do 22.
- Mamy o co walczyć w tym sezonie. Mam nadzieję, że uda nam się zrobić awans do drugiej ligi. A ten mecz w Pucharze Polski miał być dla wszystkich kibiców i dla nas przypomnieniem, że Łódź zasługuje na męską siatkówkę na wysokim poziomie - mówi Chaber.
Na razie łodzianie grają w hali należącej do szkoły przy ulicy Baczyńskiego na Teofilowie. Na pucharowym meczu, niewielka trybuna zapełniła się po brzegi. Prowadzono doping, a najbardziej oddani fani wyciągnęli z szaf klubowe szaliki.
- Dużo szumu jest wokół zespołu, mam nadzieję, że temu szumowi dorównamy sportowo. Na ten moment jesteśmy na dobrej drodze, mam nadzieję, ale zobaczymy co przyniesie przyszłość - kończy Krymarys.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.