Polska męska sztafeta 4x400 m pięknie walczyła w olimpijskim finale. Zajęła piąte miejsce.
Tradycyjnie jako ostatni w sztafecie biegł Kajetan Duszyński, który odebrał pałeczkę od Mateusza Rzeźniczaka z RKS-u Łódź. Zawodnik AZS-u Łódź, złoty medalista w sztafecie mieszanej, nie zdołał dogonić czterech sztafet. Teraz męska drużyna - w składzie Dariusz Kowaluk, Karol Zalewski, Rzeźniczak i Duszyński (w półfinale biegł Jakub Krzewina w miejsce Rzeźniczaka) - też walczyła o medal, chociaż nie była faworytem. W półfinałach Polacy mieli trzeci czas. Szybsi byli tylko reprezentanci USA i Botswany.
Tokio 2020. Złote medale dla Amerykanów
I to właśnie Amerykanie sięgnęli po złoty medal, drudzy byli Holendrzy, a biegacze z Botswany finiszowali tuż za nimi i zdobyli brązowe medale. Duszyński ruszył na swojej zmianie z siódmego miejsca, ale zdołał jeszcze wyprzedzić dwóch rywali i Polska zajęła ostatecznie piąte miejsce.
Chwilę przed finałem męskiej sztafety odbył się finał kobiet w sztafecie 4x400 m. Polki (Natalia Kaczmarek, Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik i Justyna Święty-Ersetic) pobiegły rewelacyjnie (pobiły rekord kraju) i zdobyły srebrne medale. Najszybsze były Amerykanki.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.