W nocy z soboty na niedzielę pod stadionem Widzewa zaczęli gromadzić się kibole… Śląska Wrocław. Dzień wcześniej ich klub przegrał tam mecz z czerwono-biało-czerwonymi. Pseudokibice liczyli najwyraźniej na rewanż.
Widzew skuteczniejszy od Śląska. Nie tylko na boisku…
Jak informowaliśmy w niedzielę [CZYTAJ WIĘCEJ], w nocy dobę po meczu PKO Ekstraklasy Widzew Łódź - Śląsk Wrocław w okolicach stadionu przy Al. Piłsudskiego 138 służby miejskie zaobserwowały wzmożony ruch, którego sprawcy zidentyfikowani zostali jako pseudokibice klubu ze stolicy województwa dolnośląskiego.
Przyjezdni chcieli powetować sobie bolesny piątkowy wieczór, podczas którego stracili nie tylko punkty (po bramce w doliczonym czasie gry), ale też (czasowo) jedną z flag, którą wykradziono im z sektora gości. Co prawda, flagę udało się odzyskać po interwencji stadionowych służb porządkowych, ale sprawiedliwość „goście” wymierzyć chcieli sami, dobę później.
Kibole Śląska: „Za 3 godziny będziemy na rogatkach Łodzi”
Na stronie stadionowioprawcy.net pojawiła się relacja organizatorów nocnej, pomeczowej wyprawy do Łodzi [pisownia oryginalna]:
Dzień po stracie flagi dzwonimy do DHW że się zbieramy we Wrocławiu i że za 3 godziny będziemy na rogatkach Łodzi. Dostają propozycje walki banda na bandę w lesie i że w razie potrzeby jesteśmy w stanie poczekać dłużej aż się zbiorą. Również dostali nasze słowo HONORU że jesteśmy sami bez zgód. DHW odmawia walki. W wyniku odmowy zostają poinformowani że wcielamy plan B i że wjeżdżamy im pod stadion. Widzew odpowiada „ No to zapraszamy”. Po około 3 godzinach od telefonu wita nas pusty stadion i zero komitetu powitalnego. Dojeżdżamy 240 km bez balastu, psy pojawiają się po 5 minutach odkąd wysiedliśmy pod stadionem. Widzew tego dnia stać tylko na wysłanie obcinek na wiadukt i liczenie nas. Nas około 180 osób. ŚLĄSK WROCŁAW HOOLIGANS.
Wygląda więc na to, że sobotnia „wizyta”, poza interwencją policji zakończyła się bez poważniejszych konsekwencji (Dziennik Łódzki informował o dokonaniu zatrzymań w dwóch miejscach w Łodzi) przede wszystkim, dlatego, że nikt nie był zainteresowany konfrontacją z przyjezdnymi, którzy do końca mieli nadzieję na starcie z przeciwnikami.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.