Ligowy klasyk Legia - Widzew na żywo obejrzeli tylko fani gospodarzy. Kibice czerwono-biało-czerwonych musieli wracać do domu.
W niedzielę rozegrano kolejny z największych ligowych klasyków w polskiej lidze, czyli mecz Legia - Widzew. Na stadionie przy ul. Łazienkowskiej było 26 236 widzów. Fani Legii zrobili show, rozpalając m.in. tysiące rac. Oczywiście wspierali też swój zespół.
Sektor fanów z Łodzi do końca pozostał niemal pusty, chociaż do Warszawy wybrała się bardzo liczna grupa kibiców. Na sektor zdążyła wejść tylko mała grupa.
Zgodnie z przepisami goście dostają bilety odpowiadające 5 procentom pojemności obiektu.
Niestety kibice Widzewa zostali pod stadionem. Jak wiadomo nieoficjalnie, nie zostali wpuszczeni na mecz ze względu na flagi i race, jakie chcieli wnieść na obiekt, co miało być niezgodne z regulaminem. Chodziło też ponoć z jakiegoś powodu m.in. o flagę z napisem "Warszawa".
Dla fanów Widzewa udział w tym meczu był bardzo ważny. Po pierwsze, to był bardzo prestiżowy pojedynek (na oprawy i doping) z największym rywalem, a po drugie - to był pierwszy wyjazd od meczu z Cracovią, za który kibice i łódzki klub został ukarany udziałem w pięciu kolejnych spotkaniach na stadionach przeciwnika.
Fani Górnika nie weszli na Widzew
Taki sam los spotkał tydzień wcześniej fanów Górnika Zabrze, którzy przyjechali za swoją drużyną do Serca Łodzi. Gospodarze podjęli decyzję, że nie zostaną wpuszczeni. Też miało podobno chodzić o flagi oraz race.
Do takich sytuacji niestety co jakiś czas dochodzi, co oburza m.in. Marka Jóźwiaka. Były piłkarz Legii mówił o tym w programie Moc Futbolu na Kanale Sportowym. - Trzeba z tym skończyć! Nie może być tak, że ktoś jedzie 200 czy 350 kilometrów na mecz, płaci za bilet, wynajmuje autokar, a potem spędza dwie godziny pod stadionem. Musimy to zmienić, bo inaczej będziemy zabijać ruch kibicowski - stwierdził.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.