Kolejne rozczarowanie. Co dalej z H. Skrzydlewska Orłem?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Kolejne rozczarowanie. Co dalej z H. Skrzydlewska Orłem? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
ŻużelTrzeciej porażki w czwartym ligowym meczu doznała drużyna H. Skrzydlewska Orła Łódź. Nie tak miał wyglądać początek sezonu w wykonaniu drużyny trenera Janusza Ślączki. Kiepski początek sezonu H. Skrzydlewska Orła Łódź Od kilku lat klub nie pozyskuje w okienkach transferowych wielkich gwiazd.

Trzeciej porażki w czwartym ligowym meczu doznała drużyna H. Skrzydlewska Orła Łódź. Nie tak miał wyglądać początek sezonu w wykonaniu drużyny trenera Janusza Ślączki.

Kiepski początek sezonu H. Skrzydlewska Orła Łódź

Od kilku lat klub nie pozyskuje w okienkach transferowych wielkich gwiazd. Przeważnie do Łodzi przychodzą zawodnicy którzy, nie uzyskali na czas angażu w lepszych zespołach. Podobnie było w tym roku i to niestety widać w ligowej rywalizacji. Pierwsze dwa mecze Orzeł wysoko przegrał – najpierw u siebie z Abramczyk Polonią Bydgoszcz, a później na wyjeździe z PSŻ-em.

Nadzieje w serca kibiców łódzcy żużlowcy wlali w trzecim spotkaniu sezonu 2025. Zespół trenera Janusza Ślączki wysoko wygrał z Unią Tarnów 55:35. Wreszcie świetnie spisali się liderzy Orła, czyli Andreas Lyager i Vaclav Milik.

- Myślę, że każdy z nas może jeszcze dać od siebie więcej. Jest to początek sezonu, to był trzeci mecz, teraz ruszają i zagraniczne ligi. Wydaje mi się, że jak jeszcze więcej pojeździmy, to będziemy jeszcze lepsi. Jestem bardzo zadowolony z tego, że dzisiaj udało nam się od początku spasować, dobrze jechaliśmy jako cała drużyna i z tego się cieszę – mówił po tym spotkaniu Milik, który w tym sezonie jest kapitanem Orła.

Bolesna porażka z Ostrovią

Niestety lepiej nie było. W Ostrowie Orzeł miał pojechać po pierwsze wyjazdowe zwycięstwo, a tymczasem dostał kolejne lanie – 32:58. I to od zespołu, dla którego była to pierwsza wygrana w sezonie.

Najbardziej zawiódł ten, na którego wcześniej można było liczyć, czyli Lyager. W pięciu biegach zdobył 2 punkty z bonusem, czym praktycznie zaprzepaścił szanse Orła na korzystny wynik.

- Każdy się może pomylić. Jest to lider naszej drużyny i jeśli w Szwecji oraz Danii robi w granicach kompletu, to myślałem, że jest to wyłącznie jednorazowa pomyłka. Nie było też pewniaka, ponieważ nikt z naszego zespołu nie wygrał pierwszego biegu. Jeżeli Lyager miał coś dostroić, to chciałem, żeby zrobił to w piątym wyścigu, aby na siódmą gonitwę był mocny - przyznał po meczu Janusz Ślączka, cytowany przez WP Sportowe Fakty.

Za nieco ponad tydzień, 24 maja, H. Skrzydlewska Orzeł zmierzy się na wyjeździe ze Stalą Rzeszów. Z kolei 1 czerwca do Łodzi przyjedzie zespół Wilków Krosno. Jeśli w tych meczach Orzeł nie zdobędzie punktów, to nie pozostanie nic innego niż nadzieja, że Unia Tarnów pozostanie czerwoną latarnią ligi do końca roku. Z kolei dla łódzkiego klubu będzie to kolejny „bezjajeczny” sezon na zapleczu PGE Ekstraligi.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo