
PGE GiEK Skra Bełchatów pojechała do Rzeszowa wyraźnie rozpędzona po sześciu kolejnych zwycięstwach. Bełchatowianie pokonywali takie ekipy jak: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Bogdanka LUK Lublin i Jastrzębski Węgiel. Zatrzymali się jednak na Asseco Resovii.
Mimo bardzo dobrej dyspozycji PGE GiEK Skry Bełchatów na początku sezonu, to i tak Asseco Resovia Rzeszów była faworytem tego spotkania. Gracze ze stolicy Podkarpacia przegrali dwa mecze w tym sezonie. Pierwsza porażka przyszła w meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, którą Skra akurat pokonała, a druga to starcie z Aluron CMC Wartą Zawiercie. Skra przegrała na razie tylko raz, z Indykpol AZS-em Olsztyn.
Pierwszy set potwierdził, dlaczego gospodarze byli faworytem tego starcia. Do połowy seta Skra trzymała się jeszcze w miarę blisko Asseco Resovii, ale po ataku Karola Butryna rzeszowianie prowadzili już 15:11. Do końca parii tylko powiększali prowadzenie i wygrali ostatecznie 25:17.
Drugi set przyniósł nam więcej emocji. PGE GiEK Skra Bełchatów zaczęła odważnie od prowadzenia 3:1 po ataku Arkadiusza Żakiety. Goście nie ustrzegli się jednak błędów. Po autowym ataku Antoine’a Pothrona było Asseco Resovia wyszła na prowadzenie 12:8. Butryn kilka minut później zaserwował w siatkę, co dało nam jednak remis 15:15 i szansę dla Skry na wygranie tego seta. Po kolejnym ataku Żakiety Skra prowadziła nawet 20:18, ale końcówka należała do gospodarzy. Po najdłuższej wymianie w tym meczu Poręba zablokował Żakietę, a Asseco Resovia wygrała 25:22.
Trzeci set był już tylko potwierdzeniem wyższości ekipy ze stolicy Podkarpacia w tym meczu. Asseco Resovia wygrała 25:14 i cały mecz 3:0.
To dopiero druga porażka PGE GiEK Skry Bełchatów w tym sezonie. Nadal bilans żółto-czarnych wygląda bardzo dobrze.
Asseco Resovia Rzeszów 3:0 PGE GiEK Skra Bełchatów
(25:17, 25:22, 25:14)
Asseco Resovia: Poręba, Janusz, Szalpuk, Demyanenko, Butryn, Čebulij, Shoji (L); Zatorski
PGE GiEK Skra: Łomacz, Pothron, Szalacha, Żakieta, Chitigoi, Lemański, Kędzierski (L); Krzysiek, Kubicki, Szymendera