Bartłomiej Pawłowski nie może ostatnio pomagać kolegom na boisku, bo zmaga się z problemami zdrowotnymi. W tym czasie stara się być jednak aktywny i nie tracić kontaktu z piłką nożną, nie tylko poprzez dopingowanie swojej drużyny.
W oczekiwaniu na niedzielny mecz Widzewa Łódź z Rakowem Częstochowa nieobecny w kadrze czerwono-biało-czerwonych Bartłomiej Pawłowski mógł bliżej przyjrzeć się piłce na najwyższym światowym poziomie. Nie robił tego jednak w zaciszu domowym, a na antenie telewizji Canal+.
Ofensywny pomocnik Widzewa znalazł się bowiem w gronie ekspertów analizujących El Clásico, czyli rozgrywany w sobotnie popołudnie hit La Ligi FC Barcelona – Real Madryt. Pawłowski nie tylko interesuje się hiszpańską ekstraklasą, ale ma też w dorobku spędzony w niej sezon w roli piłkarza. Warto dodać, że debiutował tam, i to w wyjściowym składzie, właśnie w meczu przeciwko FC Barcelonie, przegranym przez jego Malagę CF minimalnie – 0:1.
NIE PRZEGAP: Juan Ibiza z urazem. Co z filarem defensywy Widzewa?
Choć miało to miejsce już dekadę temu (w sezonie 2013/2014) Pawłowski doskonale orientuje się w hiszpańskich realiach. – Jestem zaskoczony na plus, jak zespół radził sobie bez Roberta Lewandowskiego, bo każdy ich ofensywne akcje kojarzył z jego udziałem – przyznał, oceniając postawę FC Barcelony w minionych tygodniach.
Po spotkaniu Pawłowski skomentował mecz również dla Kanału Sportowego. – Nie były to piłkarskie fajerwerki, bardziej szachy – przyznał as Widzewa, zaznaczając jednocześnie, że Katalończycy bardzo dobrze weszli w to spotkanie, ale to Real grał do końca i zasłużenie wygrał.
B. Pawłowski o El Clasico 🗣️
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) October 29, 2023
„Nie były to piłkarskie fajerwerki. Bardziej były to piłkarskie szachy”. pic.twitter.com/ySVpypYlWV
W bieżącym sezonie Bartłomiej Pawłowski wystąpił w 11 meczach Widzewa, zdobywając w nich 3 bramki i notując tyle samo asyst. Obecnie przechodzi jednak leczenie zachowawcze. Jego rehabilitacja potrwa jeszcze kilka tygodni, więc w najbliższym czasie nie będzie miał okazji wesprzeć drużyny swojej drużyny na placu gry.
Pod jego nieobecność Widzew prezentuje się jednak całkiem dobrze, czego potwierdzeniem niedzielny wyjazdowy remis z mistrzem Polski – Rakowem Częstochowa [WIĘCEJ].
CZYTAJ TEŻ: Widzew znów będzie osłabiony. Ogromny problem!