Nerwowy początek play-offów w wykonaniu ŁKS-u Coolpack
Łodzianie przystępowali do najważniejszej części sezonu z trzeciego miejsca, a więc w ćwierćfinale mierzą się z teoretycznie słabszym rywalem – GKS-em Tychy, który na koniec fazy zasadniczej zajął szóste miejsce. Dzięki temu dwa pierwsze mecze ełkaesiacy rozgrywali w Łodzi, ale... w dwóch różnych halach. W sobotę grali w swoim „domu”, czyli przy al. Unii. Piszemy to jednak w cudzysłowie, bo chociaż to Sport Arenia powinna być głównym miejscem treningów i meczów rozgrywanych przez ŁKS Coolpack, to jednak większość czasu w sezonie nasi koszykarze spędzają w hali UMED-u przy ul. 6 Sierpnia. I tam chyba czują się nieco lepiej.
Pierwsze spotkanie ŁKS przegrał 68:79 i w drugim spotkaniu musiał wziąć się w garść, by zachować w miarę realne szanse na awans do półfinałów. W niedzielę, w hali Uniwersytetu Medycznego, łodzianie zagrali nieco lepiej i to wystarczyło, by pokonać tyszan 83:79. Emocji zdecydowanie nie brakowało.
- Może z perspektywy czasu porażka w pierwszym meczu dobrze na nas wpłynie. Cieszy mnie bardzo, że w tym drugim meczu wygraliśmy. Kibice bardzo nam pomogli, czuć było ich wsparcie. Teraz chwila odpoczynku i jedziemy do Tych, żeby tam zakończyć serię – powiedział po niedzielnym spotkaniu Aleksander Lewandowski.
Nerwowo było nie tylko w trakcie niedzielnego spotkania, ale i przed nim. Dobrze, że ten mecz udało się rozegrać, bo przez chwilę można było się obawiać, że tak się nie stanie. W hali Uniwersytetu Medycznego rozgrywane były bowiem Akademickie Mistrzostwa Polski w badmintonie. Turniej miał się zakończyć o 17, ale nieco się przedłużył, przez co spotkanie ŁKS-u Coolpack z GKS-em Tychy rozpoczęło się z godzinnym opóźnieniem – nie o 20, a o 21.
Organizacyjnie nie wyglądało to najlepiej, ale ciężko winić sam klub. Mimo sporej poprawy sportowej infrastruktury, w Łodzi i tak mamy po prostu za mało hal w stosunku do liczby drużyn – poza koszykarzami, ze Sport Areny korzystają czasami koszykarki oraz dwie drużyny siatkarskie, występujące regularnie w europejskich pucharach. W przypadku awansu koszykarzy do Basket Ligi zrobi się tam bardzo, bardzo ciasno.
Nie ma jednak na razie co wybiegać tak daleko w przyszłość. Za nami długi niedzielny wieczór – co najważniejsze zwycięski. Kolejne dwa mecze fazy play-off zostaną rozegrane w Tychach. Do półfinału awansuje zwycięzca trzech spotkań.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.