Dwa oblicza ŁKS-u Coolpack
Łodzianie rozpoczęli mecz z Basketem w przeciętnym stylu. Przez pierwsze 10 minut obie drużyny szły łeb w łeb, ale w drugiej kwarcie łódzką drużynę dopadła znana z ostatnich dwóch spotkań niemoc pod koszem rywali. Nasi rzucili w tej części raptem 17 punktów, tracąc 33 i po pierwszej połowie przegrywali 40:53.
- Od kiedy dołączyłem do drużyny, w każdym meczu mamy słabsze 10 minut. Robimy wtedy rzeczy, których nie trenujemy, nie stosujemy się do game planu – przyznał po meczu Tane Spasev, trener ŁKS-u Coolpack.
Po przerwie na boisku zobaczyliśmy odmieniony ŁKS. Wystarczyło, by łodzianie zagrali nieco agresywniej w obronie, by wybić gościom z Poznania wszelkie atuty. Drugą połowę łodzianie wygrali 56:29 i odnieśli siedemnaste zwycięstwo w sezonie, pokonując Basket Poznań 96:82.
- Wrócić z takiej straty i wyciągnąć mecz przed własną publicznością to coś pięknego. Wygraliśmy go charakterem, postawiliśmy wszystko na jedną kartę, zaczęliśmy się „bić” i nasza dobra gra do nas przyszła – podsumował Igor Urban.
Na uwagę zasługuje fakt, że aż siedmiu zawodników ŁKS-u Coolpack zdobyło 10 i więcej punktów. Warto wyróżnić Dominika Grudzińskiego i Wiktora Sewioła, którzy zaliczyli double-double. Dzięki wygranej w Basketem ŁKS nie stracił dystansu do czołówki. Co prawda zajmuje na razie siódme miejsce, ale ma mniej rozegranych spotkań od wyżej notowanych zespołów.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.