ŁKS. Było nerwowo, ale są trzy punkty

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

ŁKS. Było nerwowo, ale są trzy punkty - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaKazimierz Moskal zaskoczył kibiców. Na przedmeczowej konferencji zapowiadał, że jeżeli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego to w bramce zagra Dawid Arndt. - Dawid bronił w trzech meczach i nie można mieć do niego pretensji. Żonglowanie bramkarzami nie wychodzi na dobre.

Kazimierz Moskal zaskoczył kibiców. Na przedmeczowej konferencji zapowiadał, że jeżeli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego to w bramce zagra Dawid Arndt.

- Dawid bronił w trzech meczach i nie można mieć do niego pretensji. Żonglowanie bramkarzami nie wychodzi na dobre. Wszystko będzie zależało od jego dyspozycji. Z drugiej strony, nie oznacza to, że jeżeli w następnym meczu popełni jakiś błąd to będziemy dokonywali zmiany. Na tę chwilę Arndt jest numerem jeden w bramce - zapowiadał Moskal.

Młodego bramkarza nie było nawet ławce. Między słupkami stanął Marek Kozioł, a jego zmiennikiem był Michał Kołba. Być może Arndt doznał kontuzji.

Poza zmianą golkipera, z Chrobym zagrał ten sam skład, który wyszedł na mecz Skrą. Na ławkę rezerwowych wrócił Adam Marciniak. Zabrakło Oskara Koprowskiego, który tego samego dnia wystąpił w trzecioligowych rezerwach.

Szybkie gole Pirulo

Przez pierwsze minuty spotkanie toczyło się wokół stałych fragmentów gry. Chrobry płasko rozegrał rzut rożny, a łodzianie przeprowadzili kontrę, po której Pirulo dośrodkowywał z rzutu wolnego w pole karne.

Po błędzie obrony Chrobrego na bramkę ruszył Bartosz Biel. Skrzydłowy wypuścił sobie piłkę na kilka metrów. W pościg za nim rzucił się Praznovsky, który sfaulował ełkaesiaka bez piłki. Sędzia podyktował rzut karny, który sprytnie wykończył Pirulo. Hiszpan uderzył w lewo, po tym jak bramkarz głogowian rzucił się w prawo.

Ełkaesiacy, jakby pobudzeni pierwszym trafieniem, ruszyli po kolejne gole. Świetną akcję w polu karnym przeprowadzili pomocnicy - Mateusz Kowalczyk, Michał Trąbka i Dawid Kort, ale ostatni z wymienionych przestrzelił.

Chwilę później Nelson Balongo korzystając z balansu ciałem, minął pechowego tego dnia Praznovskiego, podał w pole karne do niepilnowanego ełkaesiaka, ten przedłużył prostopadłym podaniem do Pirulo. Hiszpan pewnym uderzeniem zdobył drugiego gola tego wieczoru.

Łodzianie grali dobrze, ale w pewnym momencie zbyt pewnie poczuł się Nacho Monsalve. Przepuścił zawodnika Chrobrego, który wbiegł w pole karne. Mało brakowało, a gola zdobyłby... Artur Bogusz, były ełkaesiak.

ŁKS znowu grał dojrzale, co po poprzednim sezonie musi być dla fanów miłą odmianą. Kontrolował grę w środku pola, nie dopuszczał Chrobrego do groźnych strzałów. Przez ponad pół godziny gry, Kozioł musiał interweniować tylko raz.

Dopiero pod koniec, przez niefrasobliwość łodzian w obronie, Kusztal doszedł do dogodniej sytuacji i z ostrego kąta uderzył głową. Strzał był niecelny, a wcześniej był spalony.

Nerwowa druga połowa

Druga połowa zaczęła się niemrawo. Chociaż ŁKS atakował rzadziej, to niewiele zapowiadało, że w 50. minucie Chrobry strzeli gola kontaktowego. Po rzucie rożnym, do piłki na dwudziestym metrze dopadł Bochnak i uderzył w lewy róg bramki.

Jakby tego było mało, Chrobry coraz wyraźniej przeważał. Na wyżyny bramkarskiego kunsztu wspiął się Kozioł, który najpierw obornił strzał z bliskiej odległości, a później dobitkę.

Kolejną, doskonałą okazję stworzył sobie Tupaj. Odebrał dośrodkowanie że skrzydła i spróbował ekwilibrystycznego strzału z powietrza. Na szczęście dla ełkaesiaków uderzył w krótki róg, którego pilnował Kozioł. Gdyby strzelił po długim Chrobry wyrównałby.

Chociaż niewiele zapowiadało, po jednym ze dalekich wykopów bramkarza, Kelechukwu zdobył piłkę i ograł Bogusza w polu karnym. Skrzydłowy wyłożył piłkę Piotrowi Janczukowiczowi, który trafił w bramkarza. Futbolówka wróciła na szesnasty metr, a dobitkę wykończył Kowalczyk.

Młodzieżowiec ŁKS-u jest w świetnej formie. Po raz kolejny był jednym z najlepszych zawodników na boisku.

Ełkaesiakom nie wystarczyło koncentracji na ostatnie minuty. Po zamieszaniu w polu karnym, piłka znowu trafiła do Bochnaka, który po raz kolejny wykończył strzał z zimną krwią.

Piłka przeleciała pod ręką Kozioła. Głogowianie dalej atakowali, a ŁKS był coraz bardziej bezradny. Bochnak mógł ustrzelić hat-tricka, ale uderzył nad bramką.Chociaż było nerwowo, to można powiedzieć, że trener łodzian znowu trafił ze zmianami. W meczu ze Skrą dżokerem był Janczukowicz. Tym razem do gry ŁKS-u najwięcej wniósł Kelechukwu, bez niego prawdopodobnie byłby remis. Moskal dokonał czegoś, czego nie było w stanie osiągnąć trzech, ostatnich trenerów ŁKS-u. Więcej niż dwa mecze z rzędu, ostatnio wygrał Wojciech Stawowy. Miało to miejsce jesienią 2020.

Chrobry Głogów - ŁKS 1:3 (0:2)

0:1 Pirulo 10.

0:2 Pirulo 15.

1:2 Bochnak 53.

1:3 Kowalczyk 73.

2:3 Bochnak 90.

Chrobry Głogów: Dybowski – Kuzdra (62. Tupaj) Praznovsky, Bougaidis, Bogusz – Mandrysz, Kolenc – Bochnak, Steblecki (62. Hanc), Kusztal – Olsztyński

ŁKS:
Kozioł - Szeliga, Nacho, Dąbrowski, Wszołek (60. Kuźma) - Kowalczyk, Trąbka, Kort (60. Dankowski) - Biel (73. Kelechukwu), Pirulo (86. Moreno), Balongo (73. Janczukowicz)

żółte kartki: Praznovsky, Bugaidis - Kuźma, Trąbka Janczukowicz

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo