Eksperyment w linii pomocy ŁKS-u? Raczej nos trenera. Nowi pomocnicy dali radę.
Przed meczem ŁKS-u z GKS-em Tychy najwięcej mówiło się o eksperymentach. Podczas przerwy eksperymentowano na żywym organizmie, formacji pomocy. Kazimierz Moskal zamienił miejscami na boisku Michała Trąbkę i Bartosza Biela. W pomocy grał najmłodszy ełkaesiak Jan Łabędzki i najnowszy ełkaesiak Michał Mokrzycki.
– Szukamy nowych rozwiązań. Mam gotowy skład na mecz z GKS-em, ale sparingi to jedno, mecze mistrzowskie to drugie. Mecze ligowe weryfikują nas jako trenerów i nas jako zespół – mówił przed meczem Kazimierz Moskal, trener ŁKS-u.
Czytaj także: Debiutant z ŁKS-u: “zawiodła skuteczność”
Z GKS-em w środku pomocy zagrali Michał Mokrzycki, Mateusz Kowalczyk i Bartosz Biel. Fani mieli największe obawy co do występu wychowanka SMS-u. Chociaż na początku był nieco zagubiony, to im dłużej przebywał na boisku tym lepiej sobie radził. W pierwszej połowie to Biel doszedł do najlepszej sytuacji strzeleckiej, ale spudłował.
– Bartosz Biel został zdjęty tylko dlatego, że szukaliśmy bardziej ofensywnych rozwiązań. Michał natomiast z biegiem czasu troszeczkę spuścił z tonu. Uważam jednak, ze od pierwszej minuty to był zawodnik, który miał duży wpływ na naszą grę – powiedział Moskal.
Czytaj także: W ŁKS-ie zadowoleni z frekwencji.
Kowalczyk i Mokrzycki zagrali świetnie. W głosowaniu kibiców zajęli pierwsze i drugie w plebiscycie na najlepszych piłkarzy meczu z GKS-em Tychy.
Wśród wyróżnionych przez Was po #ŁKSTYC jest debiutant 👏
— ŁKS Łódź (@LKS_Lodz) February 13, 2023
🎩🎩🎩 (najlepszy w ŁKS) – Mateusz Kowalczyk (44% głosów)
🎩🎩 (bohater drugiego planu) – Michał Mokrzycki (20%)
🎩 (warto wyróżnić) – @Samipiru (16%) pic.twitter.com/VIFFfrYUcx