Kontrowersja w meczu ŁKS-u. Powinien być rzut karny?
"Wał niesamowity" - pieklą się kibice Stali Rzeszów, bo według nich zostali oszukani. W doliczonym czasie gry drugiej połowy Paweł Oleksy oddał celny strzał z woleja, po którym Władysław Ochrończuk kopnął go w nogę.
Kibice Stali czują się oszukani, bo prawdopodobnie przez tę decyzję stracili punkt w starciu z liderem. Portal Weszło przypomniał sytuację z meczu Jagiellonii Białystok, w której tak samo kopnięty Taras Romańczuk wywalczył rzut karny dla swojej drużyny.
Kontrowersja w meczu ŁKS-u
Tomasz Wajda, sędzia główny spotkania, konsultował się z VAR-em. Obsługujący wideoweryfikację Łukasz Kuźma sprawdził sytuację i nakazał wznowić od bramkarza. Oleksy zdołał oddać strzał, który obronił Aleksander Bobek. W momencie kopnięcia młody bramkarz ŁKS-u miał już piłkę w rękach.
- Jeżeli zawodnik we własnym polu karnym popełnia przewinienie na przeciwniku, które pozbawia przeciwnika realnej szansy na zdobycie bramki i sędzia w związku z tym przyznaje rzut karny, zawodnik przewiniający zostaje napomniany, jeżeli przewinienie wynikało z walki o piłkę; we wszystkich pozostałych sytuacjach (np. trzymanie, ciągnięcie, popychanie, brak możliwości zagrania piłki) przewiniający zawodnik musi zostać wykluczony - mówią przepisy IFAB.
Wydaje się, że sędzia mógł podjąć decyzję w obie strony. Zdecydował się nie przyznać karnego, bo Oleksy miał szansę na zdobycie bramki, ale jej nie wykorzystał. Gdyby podyktował "jedenastkę" również nikt nie miałby do niego pretensji. To nie był łatwy mecz ŁKS-u. Możliwe, że trudniejszy od tego, który rozegrał w Niepołomicach. Najważniejsze, że ełkaesiacy zdobyli trzy punkty i znowu są liderami.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.