Łotysz wejdzie do bramki Widzewa

Vjačeslavs Kudrjavcevs z Widzewa Fot. widzew.com

Reklama


Czas 2 min czytania

Wszystko wskazuje na to, że w ostatnich meczach sezonu w bramce Widzew stać będzie Vjaceslavs Kudrjavcevs – dowiedział się „Łódzki sport”.

W sobotę, tuż przed meczem z GKS-em Tychy, Widzew ogłosił, że Jakub Wrąbel zostaje w drużynie na kolejne dwa lata. To dobra wiadomość, bo 24-latek wiosną spisuje się bardzo dobrze. Klub wypożyczył go do końca sezonu z Wisły Płock z opcją pierwokupu. Do końca maja miał się określić, czy się na to zdecyduje. I – jak już wiadomo – zrobił to. Teraz działacze mają jeszcze trochę czasu, by wpłacić na konto Wisły umówioną wcześniej kwotę. To około 250 tys. zł.

Widzew ma już więc jednego bramkarza na nowy sezon w Fortuna 1 Lidze. Potrzebny jest ktoś do rywalizacji. W tej chwili w kadrze są jeszcze Miłosz Mleczko, Vjaceslavs Kudrjavcevs oraz Konrad Reszka. Dwaj pierwsi też są wypożyczeni do końca czerwca. Pierwszy z Lecha Poznań, drugi ze Stomilu Olsztyn. Reszce do pierwszego składu daleko, zwykle gra w piątoligowych rezerwach. Mleczko grał w lidze jesienią. Spisywał się poprawnie, raczej nie wygrywał meczów dla Widzewa. Potem doznał urazu.

Reklama

Wiosną bramkarzem numer dwa jest Kudrjavcevs. Łotysz zastępował już kontuzjowanego Wrąbla trzy razy. Dwukrotnie grał od pierwszej do ostatniej minuty.

Testy dla Łotysza

Jakiś czas temu pisaliśmy, że przy al. Piłsudskiego 138 zdecydowali już, że na następny sezon chcą zatrzymać i Wrąbla, i Łotysza. Obaj bowiem bardzo dobrze wyglądają na treningach. Ten pierwszy także w meczach o stawkę. Teraz są jednak wątpliwości przy 23-latku z Łotwy. Chodzi nie tylko o kwotę transferu, bo trzeba za niego zapłacić 80 tys. zł. Także o to, że w lidze Kudrjavcevs właściwie zawodzi – gra nerwowo, niepewnie spisuje się na przedpolu, niedokładnie wprowadza piłkę do gry. W piątek zawalił też gola w spotkaniu z GKS-em.

Reklama

Jak dowiedział się „Łódzki sport” w dwóch ostatnich meczach tego sezonu – z Koroną Kielce i Odrą Opole – Łotysz ma zagrać od początku. Nie chodzi o uraz pachwiny Wrąbla, bo ten nie jest groźny. Z ostatniego meczu sezonu podstawowy bramkarz Widzewa będzie zresztą zwolniony, bo bierze ślub. Ale Kudrjavcevs ma wejść do bramki już w najbliższy piątek, bo w klubie chcą go jeszcze sprawdzić w boju. Łotysz wciąż na treningach wypada bardzo dobrze, więc w klubie są przekonani, że ma spore umiejętności. Ale trzeba jeszcze sprawdzić, czy szukać w kasie 80 tys. zł, czy nie lepiej znaleźć młodego bramkarza za mniejsze pieniądze, by uczył się przy Wrąblu i oczywiście trenerze Andrzeju Woźniaku.

Myśleli o Słowaku

Jak się dowiedzieliśmy, niedawno Widzew rozglądał się na rynku za jeszcze innym bramkarzem. Zastanawiano się nad Branislavem Pindrochem, czyli byłym bramkarzem Rakowa Częstochowa. Raków był rewelacją rozgrywek w PKO Ekstraklasie i sięgnął po wicemistrzostwo Polski. Na dokładkę, zdobył Puchar Polski. 29-letni Słowak był jednak rezerwowym, bo pewne miejsce w składzie zespołu trenera Marka Papszuna miał jego rodak Dominik Holec. Pindroch, który w przeszłości był m.in. zawodnikiem angielskiego Notts County, odszedł z Rakowa, ale chce zostać w Polsce. Wszystko wskazuje jednak na to, że skuteczniejsza od Widzewa była Resovia.

Piłka nożna

Vjaceslavs KudrjacevsWidzew Łódź

Reklama

Dodaj komentarz