Napastnik pozyskany dla wzmocnienia ekipy ŁKS II złożył dość nieoczekiwaną deklarację. Jego celem jest miejsce w podstawowym składzie ekipy Kibu Vicuñii. Ricardinho, Samu Corral i Stipe Jurić będą mieli nieoczekiwaną konkurencję?
– Założenie z powrotem koszulki ŁKS-u to świetne uczucie. Będę ciężko pracował, żeby z dumą nosić przeplatankę na sercu. Moim głównym celem jest wspomożenie chłopaków z rezerw w trzeciej lidze, ale też wywalczenie miejsca w podstawowej jedenastce pierwszej drużyny – zapowiedział dość nieoczekiwanie wychowanek ŁKS-u, który wraca na al. Unii po pięciu latach nieobecności.
Środkowy napastnik, który wśród swoich największych atutów wymienia doświadczenie, szybkość, umiejętność zastawienia się i technikę strzelecką zdradził, że często oglądał mecze ŁKS II z trybun. -Widać, że to dobrze ułożony zespół, który potrafi bardzo dobrze grać w piłkę. Dysponują wielką kulturą gry – piłka szybko chodzi, jest dużo krótkich podań, wszyscy biegają, pokazują się do grania, co przynosi korzyści na boisku. To bardzo dobra drużyna i cieszę się, że mogę stać się jej częścią – komplementował nowych kolegów.
Dynel spotka się w szatni z Aleksandrem Ślęzakiem, który był filarem obrony ŁKS-u w czasie pierwszego pobytu napastnika w pierwszej drużynie klubu z al. Unii, a obecnie jest kapitanem ekipy ŁKS II. -Do dziś z Olkiem mamy dobre relacje, często rozmawiamy. Wielki szacunek da niego za to, ile bramek zdobył w poprzednim sezonie [17 bramek – ten wynik plasował Ślęzaka w gronie najskuteczniejszych strzelców ligi – przyp. red.], ale na pewno w tym roku będę deptał mu po piętach i będę chciał pokazać, że to napastnik powinien mieć więcej bramek niż obrońca – zakończył z uśmiechem nowy nabytek biało-czerwono-białych.