M. Borek: Nie lubię takich transferów jak Ojamaa

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

M. Borek: Nie lubię takich transferów jak Ojamaa - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaJednym z tematów poruszonych podczas pierwszego odcinka HEJT PARKU w Kanale Sportowym były zimowe transfery Widzewa Łódź. Głos w tej sprawie zabrał Mateusz Borek. Zimą do Widzewa przyszło czterech piłkarzy: Krystian Nowak, Robert Prochownik, Hubert Wołąkiewicz i Henrik Ojamaa. Najwięcej uwagi poświęcono temu ostatniemu piłkarzowi. Zdaniem Mateusza Borka transfer Ojamy nie jest dobrym rozwiązaniem, bowiem Estończyk być może zabrał miejsce w składzie jednemu z utalentowanych młodych Polaków. - Ja nie lubię takich transferów jak Ojamaa. Gość już przeszedł przez kilka klubów, gdzieś błysnął, coś zrobił, wszyscy wiedzieliśmy, że jest szybki, ale to nie klub lekkoatletyczny, żeby była tam sztafeta 4x100 czy 4x400.

Jednym z tematów poruszonych podczas pierwszego odcinka HEJT PARKU w Kanale Sportowym były zimowe transfery Widzewa Łódź. Głos w tej sprawie zabrał Mateusz Borek.

Zimą do Widzewa przyszło czterech piłkarzy: Krystian Nowak, Robert Prochownik, Hubert Wołąkiewicz i Henrik Ojamaa. Najwięcej uwagi poświęcono temu ostatniemu piłkarzowi.

Zdaniem Mateusza Borka transfer Ojamy nie jest dobrym rozwiązaniem, bowiem Estończyk być może zabrał miejsce w składzie jednemu z utalentowanych młodych Polaków.

- Ja nie lubię takich transferów jak Ojamaa. Gość już przeszedł przez kilka klubów, gdzieś błysnął, coś zrobił, wszyscy wiedzieliśmy, że jest szybki, ale to nie klub lekkoatletyczny, żeby była tam sztafeta 4x100 czy 4x400. Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że można w Łodzi i okolicach znaleźć chłopaków 18-, 19-letnich i niekoniecznie zabierać komuś plac Ojamą - ocenił Mateusz Borek. 

Piłkarski ekspert zdaje sobie jednak sprawę z tego, że niewielu młodych i perspektywicznych zawodników byłoby w stanie udźwignąć presję, która jest nieodzowną częścią reprezentowania czerwono-biało-czerwonych barw.

- Wiem, że jest wielka presja i wielkie ciśnienie. Martyna Pajączek chce tego awansu, trener Kaczmarek chce awansu, kibice są fantastyczni i wykupują te blisko 20 000 karnetów. Ale mimo to nie jestem zwolennikiem zbierania zawodników, którzy mają tylko nazwiska z przeszłości - skomentował Borek.

Henrik Ojamaa ma za sobą pierwszy, nie do końca udany występ. Już w niedzielę Estończyk prawdopodobnie dostanie szansę, aby poprowadzić ekipę Widzewa do zwycięstwa w Łęcznej i przekonać do siebie piłkarskich ekspertów, w tym Mateusza Borka.

Fot. Marian Zubrzycki

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo