Nie będzie zmiany w bramce. Miłosz Mleczko numerem 1 w Widzewie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nie będzie zmiany w bramce. Miłosz Mleczko numerem 1 w Widzewie - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew zanotował wczoraj kolejny remis w meczu Fortuna 1 Ligi. Tym razem łodzianie podzielili się punktami z GKS-em Bełchatów, a spotkanie zakończyło się wynikiem 0:0.  Mimo gry na zero z tyłu, pojawiły się głosy, że występujący w ostatnich meczach w bramce Widzewa Miłosz Mleczko nie spisywał się najlepiej. Inne zdanie na ten temat ma trener Enkeleid Dobi. - Nie uważam tak i nie ma rozważań na ten temat. Miłosz w dwóch meczach stracił jedną bramkę i to w 93.

Widzew zanotował wczoraj kolejny remis w meczu Fortuna 1 Ligi. Tym razem łodzianie podzielili się punktami z GKS-em Bełchatów, a spotkanie zakończyło się wynikiem 0:0. 

Mimo gry na zero z tyłu, pojawiły się głosy, że występujący w ostatnich meczach w bramce Widzewa Miłosz Mleczko nie spisywał się najlepiej. Inne zdanie na ten temat ma trener Enkeleid Dobi.

- Nie uważam tak i nie ma rozważań na ten temat. Miłosz w dwóch meczach stracił jedną bramkę i to w 93. minucie w akcji pełnej przypadku - powiedział trener Widzewa.

Golkiper zespołu z al. Piłsudskiego popełnił w starciu z GKS-em jeden bardzo poważny błąd, który mógł zakończyć się golem dla gości. Na jego szczęście jeden z rywali oddał niecelny strzał na pustą bramkę Widzewa, a sędzia za faul przed polem karnym pokazał Mleczce tylko żółtą kartkę.

- Mogłem zostać w tej sytuacji w bramce i zostawić walkę naszemu stoperowi z napastnikiem przeciwników - powiedział Mleczko na antenie Polsatu Sport.

Przypomnijmy, że Miłosz Mleczko był jednym z dwóch zawodników, u których wykryto pierwsze zakażenia koronawirusem w zespole Widzewa. Młody bramkarz wrócił już do zdrowia, ale przez kilkanaście dni nie mógł normalnie trenować, podobnie jak cały zespół.

- Nie wszyscy wiedzą, jaka była sytuacja w klubie. Przez 10 dni wszyscy byliśmy na izolacji. Po tym czasie miałem grupę, niczym zespół futsalu. Do dyspozycji miałem jedenastu piłkarzy i jednego bramkarza. Dopiero od trzech dni trenujemy razem. Tu nie chodzi o alibi, tylko o rzeczywistość. Są rzeczy, których nie jesteśmy w stanie przeskoczyć - skomentował trener łódzkiej drużyny.

fot. widzew.com / Wiktor Komorowski

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo