Reklama
Reklama
Reklama

Niewielu kandydatów do gry w ŁKS-ie i Widzewie

Czas 3 min czytania
Niewielu kandydatów do gry w ŁKS-ie i Widzewie

Derby Łodzi Fot. Marian Zubrzycki

Reklama

Czy na polskich listach transferowych są piłkarze, którzy mogliby wzmocnić Widzew i ŁKS?

Reklama

– Nigdy nie robiliśmy listy transferowej. Nie wystawialiśmy zawodników. U nas to się odbywa w inny sposób. Rozmawiamy z piłkarzem i agentem, o tym że chcemy żeby poszukali sobie nowego klubu. – powiedział Tomasz Salski, prezes ŁKS-u. Innego zdania są w Widzewie, bo kibiców, o tym którzy piłkarze mogą szukać nowego klubu poinformowano od razu po zakończeniu rozgrywek w 2021 roku. Na Piłsudskiego chcą zrezygnować z  Filipa Bechta, Michała Grudniewskiego, Patryka Muchy, Abdula Aziza Tetteha i Pawła Tomczyka. Wzorem wicelidera wiele pierwszoligowych i ekstraklasowych klubów również podało swoje listy. Chociaż prezes ŁKS-u nie raz powiedział, że według niego jego drużyna ma najmocniejszą kadrę w lidze i wzmocnień nie będzie szukał wśród rywali to warto przyjrzeć się co mogą zaoferować polskie kluby.

Reklama

W pierwszej lidze wzmocnień brak

Pierwszoligowe kluby zimą chcą się pozbyć zawodników, którzy nie wyróżniali się nawet na drugim szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Jeżeli szukać na siłę, to być może w obu łódzkich klubach w roli zmiennika sprawdziłby się Daniel Feruga, którego na listę transferową wystawił GKS Jastrzębie. Pomocników łódzkich drużyn nie omijają kontuzje, za co obie płaciły punktami. Bez Juliusza Letniowskiego i Marka Hanouska, Widzew miał w pierwszej połowie derbów Łodzi ogromne problemy z kontrolowaniem gry. ŁKS również kilka razy stracił punkty, bo do pomocy musiał przesuwać zawodników formacji ofensywnej. Świetnie wyszkoleni Pirulo i Ricardinho dawali Rycerzom Wiosny znacznie mniej, niż gdyby grali na nominalnych pozycjach.

Z GKS-u Tychy nikogo do Łodzi nie zaprosimy, bo chociaż wiązano z nimi spore nadzieje to Kacper Dana, Marcel Stefaniak, Sebastian Steblecki, Kacper Piątek, Michał Staniucha i Damian Nowak jesienią nie pokazali nic co mogłoby sprawić, że działy skautingu obu klubów uznają, że zawodnicy byliby realnym wzmocnieniem w walce o awans.

W Rzeszowie chcą pożegnać się z Karolem Twardowskim, Oliverem Podhorinem oraz Bojanem Gvozdenoviciem. Chociaż Widzew szuka bocznego obrońcy to Gvozdenović nie wyróżniał się w średniaku pierwszej ligi jakim jest Resovia, więc trudno wierzyć, że mógłby pomóc czerwono-biało-czerwonym, nawet jeżeli miałby pełnić rolę zmiennika.

Reklama

GKS Katowice pożegnał się z byłym widzewiakiem Piotrem Samcem-Talarem. Młody skrzydłowy miewa przebłyski, ale nie potrafi ustabilizować formy i bardzo dobre mecze przeplata słabymi. Wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy dostali Paweł Gierach i Szymon Kiebzak. Gierach jest bocznym obrońcą i do końca sezonu będzie miał status młodzieżowca, ale nie ma przypadku w tym, że w Katowicach się nie przebił i prawdopodobnie będzie próbował szczęścia w niższych ligach.

Jeden z niewielu pierwszoligowych zawodników, który mógłby pomóc ŁKS-owi jest już po słowie z Resovią. Chodzi o Daniela Rumina z GKS-u Jastrzębie. Dwudziestoczterolatek wystąpił w 19 meczach pierwszej ligi i strzelił sześć bramek. Patrząc na niemoc strzelecką Stipe Juricia, Samuela Corrala i Ricardinho, wydaje się, że w Łodzi Rumin rywalizowałby o skład z Maciejem Radaszkiewiczem. Z drugiej strony zagraniczni napastnicy ŁKS-u zmagali się z kontuzjami i możliwe, że dopiero dobrze przepracowana przerwa zimowa pozwoli im pokazać w lidze pełnię umiejętności.

Reprezentant Belgii do wzięcia

Swoją listę transferową podała ekstraklasowa Warta Poznań. Walczący o utrzymanie zespół chce się pozbyć Mario Rodrígueza, Milana Corryna, Mateusz Sopoćko i Filipa Małka. Corryn to wychowanek Anderlechtu i młodzieżowy reprezentant Belgii. Nie spisywał się w tym sezonie źle, bo w cierpiącej na problemy w ofensywie Warcie strzelił dwie bramki i raz asystował. Ma dopiero 22 lata, więc na pewno nie pokazał jeszcze pełni umiejętności. Corryn może grać na boku i jako ofensywny pomocnik. Chociaż oba łódzkie kluby mają niezłych skrzydłowych, to wydaje się, że kibice ŁKS-u z radością wymieniliby Javiego Moreno na piłkarza chociaż młodego to ze sporym doświadczeniem. W Widzewie również przydałby się zawodnik do rywalizacji dla miewającego wahania formy Fabio Nunesa.

Reklama

Górnik Łęczna do rundy wiosennej chce przystąpić bez Pawła Wojciechowskiego, Macieja Orłowskiego i Aleksandra Jagiełło. Być może usługami Orłowskiego powinien zainteresować się Widzew. Boczny obrońca jest wychowankiem Lecha Poznań. W rundzie wiosennej poprzedniego sezonu był ważnym punktem żelaznej defensywny łęcznian. Wystąpił w 17. meczach, dwa razy asystował, a Górnikowi z Orłowskim w składzie, cztery razy udało się zachować czyste konto.

Zimowe okno transferowe to czas specyficzny, bo trudno w nim wyciągnąć klasowych zawodników za niewielkie pieniądze. Kluby, które walczą o awans, albo o utrzymanie nie chcą pozbywać się wyróżniających piłkarzy, bo czasu na przebudowę kadry jest mniej, a wkomponowanie nowych zawodników do zespołu musi przebiegać ekspresowo. Boleśnie przekonał się o tym ŁKS, który rok temu ściągnął Ricardinho i Mikkela Rygaarda. Pozyskanie tych wydawałoby się klasowych piłkarzy nie dało Rycerzom Wiosny awansu, a wysokie pensje wpędziły klub w tarapaty finansowe. Nauczony na błędach rywala Widzew i bogatszy o doświadczenie ŁKS w tym roku powinien postępować rozważniej. „Ekstraklasa, albo śmierć” to bardzo słabe hasło. Jeżeli nie wierzycie zapytajcie się w Katowicach.

Reklama

Piłka nożna

ŁKS ŁódźWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama