Orzeł Łódź stracił już szanse na awans do żużlowej ekstraligi, ale nawet w rezerwowym składzie nie zamierza ułatwiać zadania rywalom
Łodzianie tym razem zmierzyli się na wyjeździe z prowadzącym w tabeli ROW-em Rybnik. Mimo że nie pojechali na Śląsk w nie najsilniejszym składzie, toczyli wyrównaną walkę z liderem. Gdyby Aleksandr Łoktajew i Brady Kurtz mieli większe wsparcie, Orzeł mógł pokusić się o niespodziankę. Ukrainiec w sześciu startach zdobył 14 punktów, a Australijczyk o dwa mniej. Obaj w 13. biegu pokonali najlepszych w ROW-ie: Rune Holtę i Michaela Jepsena Jensena, zmniejszając straty do ośmiu punktów.
Wyrównana walka trwała do szóstego wyścigu, kiedy gospodarze wygrywali 19:17. W następnym ROW wygrał 5:1 i przewaga wzrosła. Przed biegami nominowanymi Orzeł miał jeszcze szansę na remis, lecz nadzieje rozwiały się w pierwszym z nich, który drużyna ze Śląska wygrała 5:1. W tabeli eWinner 1. Ligi Orzeł jest przedostatni. W najbliższej kolejce – 18 lipca – zmierzy się na swoim torze z Wilkami Krosno.
ROW Rybnik – Orzeł Łódź 50:40
Orzeł: Łoktajew 14, Kurtz 12, Nowak 7, Pióro, Dul po 3, Sroka 1, Ernst 0