Żużlowcy Orła Łódź przegrali z Unią Tarnów.
Żużlowcy Orła Łódź przegrali z Unią Tarnów. Jeszcze przed meczem trener Adam Skórnicki mówił nam, że na mecz z czerwoną latarnią ligi zawodników nie będzie łatwo zmotywować, ale rzeczy jakie wydarzyły się na tarnowskim torze są wręcz kuriozalne.
Nie będzie to łatwe zadanie. Najczęściej tacy przeciwnicy są bardzo niewygodni. Myślę, że tak samo będzie i tym razem. Unia Tarnów już parę kolejek temu zrezygnowała z walki, ale zawodnicy czy też działacze chcą zakończyć sezon w nieco lepszych nastrojach. Tarnów przed własną publicznością zamierza udowodnić, że zawodnicy są warci swoich nazwisk i na niektórych będzie warto postawić w następnym sezonie. Nie nastawiamy się na spacerek. Dla nas też jest to koniec sezonu. Naszym zawodnikom bardzo zależy, żeby jak najlepiej wypaść. Każdy chce być zauważony
Pierwsze cztery biegi łodzianie przegrali 1:5. To wręcz nieprawdopodobne, że żużlowcy zaliczyli taki nokaut. Dopiero w piątym (!) biegu za sprawą Luke’a Beckera udało się wygrać 5:1. Po ośmiu wyścigach stan rywalizacji wynosił 33:15 dla Unii. Żużlowcy Orła przegrywając 36:54 stracili punkt bonusowy. W pierwszym meczu wygrali 50:30, więc to Unia miała większą różnicę punktów.
Orzeł nie walczy już o nic, ale tak przegrywać nie wypada. Szansa na rehabilitację w oczach działaczy i kibiców już za dwa tygodnie w Łodzi. Żużlowcy zmierzą się ze Startem Gniezno.
Unia Tarnów – Orzeł Łódź 54:36. pierwszy mecz 40:50. Bonus: Unia.