To koniec sezonu Orła Łódź. Przegrał z faworytem, chociaż pokazał się z dobrej strony.
Orzeł przegrał z Malesą Ostrów 39:51. To koniec sezonu dla łodzian, a kto wie, czy nie koniec istnienia żużlowej drużyny w tym kształcie. Witold Skrzydlewski, właściciel Orła zapowiada, że jeżeli nie znajdzie się chętny na przejęcie klubu, rozwiąże go.
Orzeł rozpoczął mecz obiecująco, prowadząc po pierwszej serii startów 13:11. Oskar Polis, wracający do ścigania w lidze, sprawił niespodziankę, wygrywając pierwszy bieg z Chrisem Holderem.
W trzecim wyścigu Benjamin Basso przywiózł cenne punkty dla łodzian, finiszując za Frederikiem Jakobsenem. Oliver Berntzon także zdobył punkt, co pozwoliło Orłowi utrzymać przewagę.
Łódzka drużyna długo stawiała zacięty opór faworyzowanym gospodarzom. Po dziesięciu biegach przegrywała tylko dwoma punktami (29:31), udowadniając, że dobrze czuje się na torze w Ostrowie. Dopiero końcówka spotkania przyniosła zdecydowaną przewagę Arged Malesy.
Malesa Ostrów – Orzeł Łódź 51:39