Reklama
Reklama

Patryk Lipski potrzebuje czasu, by wejść do Widzewa

Czas 3 min czytania
Patryk Lipski potrzebuje czasu, by wejść do Widzewa

Patryk Lipski/fot. lechia.pl

Patryk Lipski, nowy piłkarz Widzewa, przez ostatnie półtora miesiąca trenował z czwartoligowymi rezerwami Piasta Gliwice. Czy jest gotowy do gry w Fortuna 1. Lidze?

Reklama

Już oficjalnie Patryk Lipski jest piłkarzem Widzewa. 27-latek podpisał z łódzkim klubem półtoraroczny kontrakt. W czerwono-biało-czerwonych barwach ma grać z numerem 20.

Lipski niedawno rozstał się z Piastem Gliwice, w którym jesienią wystąpił w 13 meczach PKO Ekstraklasy. Stracił jednak miejsce w kadrze i szukał nowego klubu. Trener Janusz Niedźwiedź przyznał dzisiaj, że już od kilku tygodni Widzew zabiegał o pozyskanie tego piłkarza, ale on liczył na to, że znajdzie klub w wyższej lidze niż Fortuna 1. Liga. Ekstraklasa i jej zaplecze już ruszyły i chyba Lipski musiał się decydować. W końcu przyjął propozycję z Łodzi. – Kontakt ze strony Widzewa był już od jakiegoś czasu, ale prowadziłem rozmowy z Piastem Gliwice na temat rozwiązania kontraktu. Ta decyzja nie była łatwa, bo z ekstraklasy przenoszę się do I ligi, jednak marka Widzewa i aspiracje związane z awansem przekonały mnie do tego, by podjąć odpowiednią decyzję. Liczę na to, że zejście szczebel niżej będzie tylko chwilowe i niedługo będziemy mogli się cieszyć z awansu do ekstraklasy – powiedział nowy widzewiak w rozmowie z oficjalną stroną klubu.

Reklama

Widzew faworytem meczu ze Stomilem Olsztyn? Wejdź i zagraj z NobleBet!

Kibice zastanawiają się, w jakiej formie jest Lipski, skoro dawno nie grał. Nie wszyscy są entuzjastami tego transferu. Przypominają, że od czasu jego gry w Ruchu Chorzów, a potem Lechii Gdańsk, jego forma już tylko spada, czego dowodem może być przesunięcie do rezerw Piasta.

Reklama

Nowy piłkarz Widzewa: Potrzebuję kilku treningów, by zgrać się z zespołem

W poniedziałek piłkarz przeszedł badania przed podpisaniem kontraktu. Podpisał go, więc jasne jest, że nic mu nie dolega. Pozostaje jego forma fizyczna i oczywiście zgranie z nowym zespołem. O tym drugim na razie nie ma mowy. A to pierwsze? – Ostatnie półtora miesiąca trenowałem z rezerwami Piasta, ale pracowałem też indywidualnie. Jestem zdrowy i gotowy pod względem fizycznym – zapewnił. – Będę potrzebował kilku treningów, by zgrać się z zespołem, ale mogę zapewnić, że trenerzy rezerw w Piaście pomogli mi bardzo dobrze się przygotować. Praca z nimi bardzo dużo mi dała, mimo że to tylko IV liga.

Reklama

Przed meczem ze Stomilem Olsztyn, który rozpocznie się w piątek o godzinie 18 w Olsztynie, Lipski odbędzie tylko jeden trening ze swoimi nowymi kolegami. Raczej nie ma więc większych szans na debiut, tym bardziej, że Niedźwiedź wielokrotnie podkreślał, że każdy nowy piłkarz musi najpierw poznać i zrozumieć jego filozofię gry. W jeden dzień się to na pewno nie uda.

CZYTAJ TEŻ: Dwóch kolejnych piłkarzy do pomocy Widzewa. Jaki to ma sens?

Reklama

Większe szanse na debiut były reprezentant młodzieżówki będzie więc miał w kolejną niedzielę w meczu z Górnikiem Polkowice. Chociaż, jak wynika z jego słów z pierwszego wywiadu, Lipski nie wykluczał wyjazdu z drużyną już do Olsztyna. – Za mną intensywne testy medyczne, a w czwartek wezmę udział w treningu z pierwszą drużyną. W zależności od decyzji trenera będę włączony do kadry na wyjazd do Olsztyna – mówił w rozmowie, która opublikowana została przed godziną 14.

Lipski w Widzewie kreowany jest na następcę Juliusza Letniowskiego, który wciąż jest niezdolny do gry. – Chciałbym być liderem przede wszystkim na boisku (…). Myślę, że do moich mocnych stron zaliczają się kreowanie sytuacji w ofensywie i dobre stałe fragmenty gry. Nie chciałbym jednak opowiadać o sobie w ten sposób, bo każdy może dużo mówić, a potem wszystko jest weryfikowane przez boisko. Jestem doświadczonym i głodnym gry zawodnikiem – powiedział.

I to chyba dobry pomysł, by ocenić Lipskiego dopiero przynajmniej po kilku meczach. W przeszłości pokazywał bardzo duże umiejętności. Być może w Widzewie znów wybije się ponad przeciętność, jak Letniowski jesienią, a może zawiedzie, jak Mateusz Możdżeń w niedawnej przeszłości. Na razie ma czystą kartę.

Reklama

Piłka nożna

Patryk LipskiWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama