PGE GiEK Skra Bełchatów przegrała z Norwidem Częstochowa w niedzielny wieczór. Żółto-czarni ulegli w czterech setach, a losów spotkania nie pomógł odwrócić najnowszy nabytek Skry, który oficjalnie zadebiutował w spotkaniu przeciwko rywalom spod Jasnej Góry.
W meczu ze Steam Hemarpol Norwidem Częstochowa w drużynie Skry zadebiutował najnowszy nabytek klubu – Rado Parapunov. Przypomnijmy, że o przenosinach Bułgara do Bełchatowa poinformowaliśmy jako pierwsi już pod koniec listopada.
Nowy atakujący ma pomóc żółto-czarnym zakwalifikować się w tym sezonie do fazy play-off i zastąpić w kadrze Krystiana Walczaka, który przeniósł się na Daleki Wschód.
CZYTAJ TAKŻE: PGE GiEK Skra Bełchatów wykonała zadanie. GKS Katowice pokonany
PGE GiEK Skra Bełchatów rewelacyjnie rozpoczęła mecz z Norwidem. Gospodarze prowadzili już 5:1, gdy Esmaeilnezhad zablokował Indrę. Bełchatowianie prowadzili prawie całego seta, ale w końcówce do remisu 20:20 doprowadził Indra, który tym razem nie dał się zablokować atakującemu Skry i skutecznie obił ręce Irańczyka. Do końca seta oglądaliśmy zaciętą walkę o wygraną, którą na przewagi wygrał Norwid 26:24.
W drugiego seta lepiej weszli goście spod Jasnej Góry. Adamczyk mocno zaserwował, a z przyjęciem nie poradził sobie Štern. Norwid prowadził 7:3. Wtedy gospodarze się przebudzili i bardzo szybko doprowadzili do remisu 9:9. W decydującej fazie seta ponownie przewagę zyskali jednak goście, którzy tym razem nie dali się już dogonić. Norwid wygrał 25:20 po ataku Indry, który po drugim secie miał na koncie już 19 punktów.
PGE GiEK Skra nie mogła pozwolić sobie na kolejne momenty słabości. Trzeciego seta trzeba było wygrać, jeśli gospodarze myśleli o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Z dobrej strony pokazał się nowy siatkarz Skry – Rado Parapunov. Bułgar obił ręce Adamczyka, a Skra prowadziła 11:8. W tej partii gospodarze wyglądali bardzo dobrze i zasłużenie wygrali go 25:21. Decydujący punkt zdobył Parapunov. Debiutant bardzo dobrze wprowadził się do zespołu. Bułgar zdobył w trzecim secie pięć punktów.
Podopieczni Gheorghe Cretu zamierzali pójść za ciosem i doprowadzić do tie-breaka, ale czwarta odsłona tego starcia nie układała się po myśli Skry. Wiśniewski nadział się na blok Popieli, żółto-czarni przegrywali już 8:12. Dokładnie to samo stało się dwie akcje później. Norwid miał w miarę bezpieczną pięciopunktową przewagę, a sytuacja dla Skry zaczęła robić się beznadziejna. Losów seta i całego meczu nie dało się już odwrócić. Norwid wygrał 25:21 i cały mecz 3:1.
Debiut nowego zawodnika – Rado Parapunova zakończył się dla niego na ośmiopunktowej zdobyczy. Kilka razy Bułgar pokazał się z bardzo dobrej strony, ale nie pomógł wygrać z Norwidem, który uciekł od Skry na odległość pięciu punktów.
PGE GiEK Skra Bełchatów – Steam Hemarpol Norwid Częstochowa 1:3 (24:26, 20:25, 25:21, 21:25)
PGE GiEK Skra: Štern, Łomacz, Wiśniewski, M. Nowak, Kujundźić, Esmaeilnezhad, Buszek; W. Nowak, Lemański, Szalacha, Parapunov, Dinculescu, Perić, Marek
Steam Hemarpol Norwid: Popiela, Ebadipour, Indra, Kowalski, Adamczyk, Lipiński, Makoś; Schmidt, Radziwon, Kogut, Masłowski, Borkowski, Sługocki, Żygadło
CZYTAJ TAKŻE: Minimalna przegrana PGE GiEK Skry Bełchatów w energetycznych derbach