Sympatyczny Portugalczyk po odejściu z Widzewa i wyjeździe na Cypr znów gra w Polsce. Tej zimy kontrakt dało mu GKS Tychy, które prowadzi Łukasz Piszczek.
GKS-owi idzie bardzo źle, zamyka ligową tabelę, a więc jest głównym kandydatem do spadku. Zespół byłego reprezentanta Polski na wiosnę jeszcze nie wygrał - raz zremisował i trzy razy przegrał. W całym sezonie zwyciężył tylko trzykrotnie. Seria meczów bez wygranej to już siedemnaście meczów plus jedna porażka w STS Pucharze Polski! Dramat.
Nie pomogły póki co zimowe wzmocnienia, w tym Luisem da Silvą. Portugalczyk zagrał we wszystkich czterech meczach w tym roku od początku. W niedzielę zaliczył asystę przy golu Piotra Krawczyka. GKS wyszedł na prowadzenie w meczu z Puszczą Niepołomice, ale potem stracił dwa gole i przegrał 1:2 na swoim stadionie.
Wróćmy jednak do bramki strzelonej przez gospodarzy. Niewiele zabrakło, by to da Silva cieszył się z gola i to niesamowitego. Były widzewiak, widząc, że bramkarz Michał Perchel wyszedł przed bramkę, zdecydował się na uderzenie zza połowy boiska. Piłka przeleciała nad bramkarzem i uderzyła w słupek. Z dobitką zdążył Piotr Krawczyk. "Co za pomysł da Silvy! Co za wykonanie!" - krzyczeli komentatorzy TVP Sport. I trudno im się dziwić.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.