Bramkarz bohaterem Widzewa. Obronił dwa rzuty karne!

Opublikowano:
Autor:

Bramkarz bohaterem Widzewa. Obronił dwa rzuty karne! - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyk | Opis: rezerwy Widzewa wygrały Puchar

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaTo było dla nas bardzo ciężkie spotkanie i tym bardziej cieszę się, że mogłem pomóc zespołowi w kluczowym momencie - mówił po wygranym przez rezerwy Widzewa finale z Pelikanem Łowicz, bramkarz Jan Krzywański.
reklama

Piłkarze rezerw Widzewa w sobotni wieczór rozgrywali w Sercu Łodzi finałowe spotkanie Wojewódzkiego Pucharu Polski. Łodzianie mierzyli się z Pelikanem Łowicz, a stawką starcia był awans na Centralny poziom krajowego pucharu. Ostatecznie zwycięzcę wyłoniły jedenastki. Bohaterem Widzewa został Jan Krzywański, który obronił dwa rzuty karne i pomógł swojej drużynie wygrać finał 4:3. 

Rzuty karne to trudny moment dla każdego bramkarza, ale dzisiejsze zwycięstwo to zasługa całej drużyny. To było dla nas bardzo ciężkie spotkanie i tym bardziej cieszę się, że mogłem pomóc zespołowi w kluczowym momencie. Gratulacje należą się także naszym przeciwnikom, którzy postawili dziś poprzeczkę bardzo wysoko. Uważam, że przez większość drugiej połowy i dogrywkę to my dominowaliśmy, ale Pelikan bardzo mądrze się bronił. Teraz czekamy na losowanie i jeśli los się do nas uśmiechnie będziemy mogli zmierzyć się z jakąś ciekawą drużyną ze szczebla centralnego - mówił po końcowym gwizdku golkiper RTS-u cytowany przed oficjalną klubową witrynę. 

reklama

Głos zabrał też trener czerwono-biało-czerwonych, Paweł Ściebura. 

- Przede wszystkim chcę pogratulować mojemu zespołowi zdobycia pucharu, bo nie był to dla nas łatwy mecz. Pelikan postawił trudne warunki i był świetnie zorganizowany. W ostatnim czasie było już widać, że jesteśmy zmęczeni fizycznie i psychicznie, ale udało nam się unieść ciężar tego pojedynku. Z przebiegu meczu wynik był zasłużony. Cieszymy się, że w karnych udało nam się dopiąć swego - przyznał.

I dodał:

- W pierwszej połowie nie mogliśmy złapać naszego rytmu, ale później zaczęliśmy kontrolować mecz i tworzyć sytuacje. Poprzeczki Kuby Nawrockiego i Szymona Sołtysińskiego mogły zamknąć ten mecz, później też nie brakowało dobrych okazji. Dla samego widowiska chyba dobrze się stało, że o wyniku zadecydowały rzuty karne. W rzutach karnych przyjęliśmy strategię, że to zawodnicy musieli wziąć pełną odpowiedzialność za tę część spotkania. Ten, który czuł się pewnie podchodził do rzutów karnych. Bohaterem meczu został dziś Janek Krzywański. Cieszymy się, że dał nam to wsparcie i przyczynił się do zwycięstwa. 

reklama

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo