Choć na zapleczu PKO Ekstraklasy nie występuje już żadna łódzka drużyna, nie oznacza to, że nie dzieją się tam ciekawe rzeczy. W niedzielę doszło do pasjonującego starcia byłych mistrzów Polski - Polonii Warszawa i Wisły Kraków.
Mecz 3:2 wygrali krakowianie, choć w doliczonym czasie gola na 3:3 zdobyła drużyna z Warszawy, a konkretnie jej obrońca Michał Grudniewski, w przeszłości zawodnik Widzewa Łódź. Sędzia nie uznał jednak bramki po analizie wideo, choć decyzję tę można uznać za mocno kontrowersyjną. Lepsze światło rzuca na nią poniższe wideo.
Dla Grudniewskiego mógł to być już drugi gol zdobyty tego dnia i drugi po upływie regulaminowych 90 minut! Wcześniej (90+7') pozwolił swojemu zespołowi nawiązać kontakt, skracając dystans z 1:3 na 2:3. Dogrywał mu… Tomasz Wełna, defensor, który na swoim koncie również ma występy w Widzewie, choć w innym czasie niż zdobywca bramki.
To już drugie trafienie Grudniewskiego w tym sezonie, a gdyby nie kontrowersyjna decyzja sędziego przytoczona z ostatniej akcji, na koncie miałby już trzy gole. Do siatki rywali trafił bowiem również w pierwszej kolejce nowego sezonu, w rywalizacji z GKS-em Tychy.
Co ciekawe, w przegranym 2:3 meczu z Wisłą pierwszą bramkę dla Czarnych Koszul zdobył Mateusz Michalski (3 minuty po wejściu na plac gry), pomocnik również dobrze znany kibicom czerwono-biało-czerwonych, który z Grudniewskim grał nie tylko w Widzewie, ale też wcześniej w Radomiaku Radom. W kadrze zespołu ze stolicy jest jeszcze inny były widzewiak - Paweł Tomczyk, który tym razem zszedł z boiska w 61. minucie.
Polonia Warszawa, która jest beniaminkiem rozgrywek, mimo zdobycia w dwóch meczach czterech goli, zanotowała dwie porażki i znajduje się w dole tabeli Fortuna 1 Ligi.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.