Jan Grzesik to podstawowy piłkarz Warty Poznań, z którą Widzew mierzył się w sobotni wieczór. Naprawdę podstawowy. Właśnie rozegrał 41. kolejny mecz w PKO Ekstraklasie od pierwszej do ostatniej minuty. Do jednego spotkania z sezonu 2020/2021 dołożył całe poprzednie rozgrywki i teraz sześć kolejnych już w nowym sezonie. Imponujące.
27-latek pokazał się w sobotę z bardzo dobrej strony, m.in. w fantastyczny sposób i co najważniejsze czysto zatrzymał Jordiego Sancheza, który szarżował na bramkę Warty. - Wiem, że była to stykowa sytuacja i wiem, że sporo ludzi pomyślało, że to było wejście na pograniczu faulu. Na tej trudnej nawierzchni czułem, że rywal może sobie źle wypuścić piłkę i czekałem. Dawid Szymonowicz też dobrze walczył i też mi pomógł - komentował w przerwie meczu z rozmowie z reporterem Canal+.
Były piłkarz ŁKS-u o Widzewie: "Miło jest mierzyć się z takim klubem"
Grzesik do Warty przeniósł się z ŁKS-u, w którym spędził dwa sezony: w Fortuna 1. Lidze i PKO Ekstraklasie. Dziennikarz spytał go, czy w związku z tym specjalnie nastawiał się na rywalizację z Widzewem. - Nie miałem okazji zagrać w derbach. Dla mnie to był mecz, jak każdy inny. Nie nastawiałem się wrogo do Widzewa. A wręcz przeciwnie - miło jest mierzyć się z takim klubem z taką historią - powiedział z dużą klasą Grzesik.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.