Aleksander Bobek - 3
Jeśli ktoś zastanawia się, dlaczego bramkarz o takim talencie gra jeszcze w ŁKS-ie, to mecz w Mielcu dał doskonałą odpowiedź: właśnie dlatego, że na przedpolu jest jak dziecko we mgle. Przy golu cofnął się na linię, pozwalając rywalowi strzelić, później przy próbach wybić doprowadzał do chaosu. Raz udało mu się nieźle interweniować na przedpolu, w doliczonym czasie. Na linii jest pewny i skuteczny, co pokazał broniąc bardzo groźny strzał. Na ŁKS to wystarcza, na lepsze kluby już nie.
Sebastian Rudol - 3
W polu karnym, zwłaszcza gdy jest ciasno, spisywał się dobrze. Ale gdy było więcej miejsca, rywale robili z niego wiatrak. Szybko dostał żółtą kartkę, kilkakrotnie dał się łatwo ograć. W końcówce, kiedy ŁKS desperacko się bronił, wyjaśnił kilka zagrożeń. Nota podwyższona za zaangażowanie.
Artur Craciun – 4
Punkt więcej za strzelonego gola – zachował się przed bramką Stali niczym rasowy napastnik. W defensywie poprawny, ale nie można zapominać, że naprzeciw miał graczy z ostatniej drużyny w tabeli.
Maksymilian Pingot – 3+
Niezły debiut młodego stopera. Zaczął nerwowo, ale im dłużej trwała gra, tym pewniej radził sobie z przerywaniem ataków.
Jasper Löffelsend – 3+
Gdyby przy swojej mobilności i szybkości miał większe umiejętności piłkarskie, ŁKS dziś byłby znacznie wyżej w tabeli. W Mielcu nie mógł pokazać wszystkich swoich ofensywnych walorów, bo musiał pomagać Rudolowi w zabezpieczeniu prawej strony, skąd groziło największe niebezpieczeństwo. Strzelił gola niczym profesor. Brawo!
Mateusz Wysokiński - 4
Wykonał dużą pracę w środku boiska, wykonując swoje zadanie bardzo poprawnie.
Kacper Terlecki - 3
Występ mocno anonimowy: ani się specjalnie nie wyróżnił, ani nie zawiódł.
Koki Hinokio - 3
Jego podstawowym problemem była zbyt wolna gra. Nie chodzi i bieganie, ale o zbyt późne pozbywanie się piłki. Z drugiej strony, gdyby umiał zagrać tak jak Toma, raczej nie byłoby go dziś w ŁKS-ie.
Gustaf Norlin - 3
Napracował się za dwóch, bo był zarówno w pobliżu swojego pola karnego, jak i w większości akcji ofensywnych. Nota byłaby wyższa, ale to Szwed nie upilnował Puerty przy straconym golu. Na jego usprawiedliwienie trzeba podkreślić, że był sam wobec trzech przeciwników.
Bastien Toma – 3+
Stać go na znacznie więcej niż pokazał w meczu ze Stalą. Ale i tak zapisał się w historii spotkania, doskonale podając przy wyrównującym trafieniu.
Fabian Piasecki - 3
W pierwszej połowie był w swojej drużynie niczym Guliwer wśród liliputów. Wszystko, co było groźne pod bramką rywali, to jego zasługa (wyjątkiem odwołany karny). Później szybko zgasł i został zmieniony.
Andreu Arasa - 2
Wszedł na boisko, gdy ŁKS już skoncentrował się na obronie wyniku. Nie wyróżnił się ani na plus, ani na minus.
Serhij Krykun - 3
Jest zawodnikiem ofensywnym, który powinien być przydatny w grze z kontry, lecz w Mielcu przydał się w defensywie, pomagając w zatrzymaniu Cybulskiego, najgroźniejszego w mieleckiej drużynie.
Sebastian Ernst - 2
Był na boisku przez prawie 20 minut, ale był widoczny z reguły przy zatrzymywaniu ataków rywali.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.