Dlaczego z Widzewa odszedł Serafin Szota?

Opublikowano:
Autor:

Dlaczego z Widzewa odszedł Serafin Szota? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaSerafin Szota nie przedłużył kontraktu z Widzewem i związał się z wicemistrzem Polski Śląskiem Wrocław. Nie wszyscy kibice rozumieją ten ruch klubu. O tym, że Widzew nie przedłuży kończącego się 30 czerwca kontraktu 25-latka, klub poinformował 24 maja. Kilka dni później Szota był już zawodnikiem Śląska, który wywalczył wicemistrzostwo Polski i będzie grał w europejskich pucharach. To więc sportowy awans piłkarza. CZYTAJ TEŻ: Karnety na Widzew będą droższe.

Serafin Szota nie przedłużył kontraktu z Widzewem i związał się z wicemistrzem Polski Śląskiem Wrocław. Nie wszyscy kibice rozumieją ten ruch klubu.

O tym, że Widzew nie przedłuży kończącego się 30 czerwca kontraktu 25-latka, klub poinformował 24 maja. Kilka dni później Szota był już zawodnikiem Śląska, który wywalczył wicemistrzostwo Polski i będzie grał w europejskich pucharach. To więc sportowy awans piłkarza.

Pewnie nie byłoby w ogóle tematu, gdyby nie kontuzja, jakiej piłkarz doznał w minionym sezonie jesienią. Z jej powodu musiał przejść operację i długą rehabilitację i dlatego pauzował. Przez to nie rozegrał odpowiedniej liczby minut, co przedłużyłoby o rok jego umowę z Widzewem. Tak stało się w przypadku Jordiego Sancheza i Mateusza Żyry. Jako wolny zawodnik Szota mógł wybrać nowego pracodawcę i padło na Śląsk.

Wielu kibiców zastanawia się, dlaczego Widzew mocniej nie walczył o piłkarza, który przecież jest jeszcze młody, ale już doświadczony. Do tego raczej nigdy nie zawodził, grał bardzo dobrze, albo solidnie. No i jest Polakiem, a tych zaczyna brakować w polskich klubach.

Dyrektor sportowy Widzewa: "Chcemy świeżej krwi w drużynie"

Na ten temat wypowiedział się podczas podsumowania ubiegłego sezonu prezes Michał Rydz. - Serafin chciał grać, a z jego przekazu wynikało, że w Śląsku będzie miał na to większe szanse, niż w Widzewie. Hierarchia pokazał, że starterami byli u nas Juan Ibiza i "Żyrko", który nawet wyszedł na jeden mecz z opaską kapitana - powiedział. - "Sero" jest bardzo ambitnym człowiekiem i powiedział, że chce iść do klubu, w którym czuje, że jego rola będzie większa, niż ta, którą może mieć w Widzewie. To uczciwe postawienie sprawy. Odbyło się to po rozmowie z trenerem i dyrektorem sportowym. I zdecydował się na Śląsk. Akceptuję i szanuję tę decyzję. Podziękowaliśmy sobie i życzyliśmy wszystkiego dobrego, może nie w meczach z nami, ale myślę, że Serafin będzie się dalej rozwijał.

Głos w tej sprawie zabrał też Tomasz Wichniarek, dyrektor sportowy Widzewa. - Jego umowa się nie przedłużyła, ale negocjowaliśmy nową. Niestety nie udało się nam porozumieć. Nie chodziło o kwestie pieniędzy, ale właśnie o ambicje Serafina. Miał jasne informacje ode mnie i trenera, że nie będzie pierwszym wyborem. Zdecydował więc pójść do klubu, który być może mu to gwarantuje. My chcemy świeżej krwi w drużynie. Rozstaliśmy się w zgodzie. Tak w sporcie bywa - powiedział.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo