Ebi Smolarek o Widzewie: "Ci piłkarze mogą grać lepiej"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ebi Smolarek o Widzewie: "Ci piłkarze mogą grać lepiej" - Zdjęcie główne
Autor: ŁS | Opis: Ebi Smolarek

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaJeśli kogoś kupujesz, to ten nowy musi być lepszy od tego, który już jest w kadrze. W Widzewie miałem wrażenie, że to wszystko działo się za szybko - ocenia Ebi Smolarek.
reklama

Na pięć kolejek przed końcem sezonu Widzew zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, więc jest jednym z głównych kandydatów do spadku. Ale cały czas są szanse na utrzymanie, bo zagrożonych jest wiele drużyn. W rozmowie z "Expressem Ilustrowanym" sytuację łódzkiego zespołu ocenił Ebi Smolarek, były reprezentant Polski, syn legendy Widzewa Włodzimierza.

- Moim zdaniem Widzew musi się utrzymać i grać w przyszłości o coś więcej. Na początku wszystko wyglądało dobrze, był entuzjazm, ale w pewnym momencie ten rytm uciekł - ocenił i dodał: - Nie można powiedzieć, że nie ma wsparcia. Stadion pełny, warunki do grania świetne. Może w klubie było za dużo zmian? Nie wiem, czy chodzi o rotację trenerów, czy o ambicje. Nie jestem wewnątrz struktur, nie siedzę w szatni ani w zarządzie, więc oceniam to tylko z góry, jako kibic. A jako kibic widzę, że ci piłkarze mogą grać lepiej. Momentami brakuje tej jakości, którą powinni pokazywać.

reklama

Ebi Smolarek: "W Widzewie wszystko działo się za szybko"

Smolarka zapytano też o to, czy zespoły budowane na szybko mają trudniej. - Jeśli drużyna jest „kupiona”, to znaczy, że ktoś komuś doradził te transfery, żeby stworzyć konkretny zespół. Problem pojawia się wtedy, gdy brakuje stabilności i progresu. Widziałem to jako kibic: na początku coś drgnęło, a potem nastąpił spadek. Pytanie, czy te transfery były konsultowane z trenerem, który wtedy prowadził zespół? Często bywa tak, że decyzje zapadają w biurach, a trener dostaje gotowy produkt bez pytania o zdanie. Jeśli kogoś kupujesz, to ten nowy musi być lepszy od tego, który już jest w kadrze. W Widzewie miałem wrażenie, że to wszystko działo się za szybko, albo bez odpowiedniej komunikacji na linii biuro-trener.

reklama

Padło też pytanie na temat wsparcia, jakiego drużynie udzielają kibice Widzewa. -  Dla piłkarza najgorzej byłoby, gdyby kibice w ogóle przestali przychodzić. Ich obecność pokazuje, że trzymają z klubem w czasach dobrych i złych. Zawodnicy głupi nie są i wiedzą, że dla fanów to nie jest łatwy okres. Wiedzą też, że teraz każdy mecz to finał, nie można odpuścić. Trzeba walczyć do końca. Czasami decyduje szczęście, ale ja uważam jedno: jak piłkarz wychodzi na boisko, musi dać z siebie więcej niż 100%. Jako kibic chcę widzieć faceta, który schodzi z murawy tak zmęczony, że ledwo powłóczy nogami. Jeśli widzę takie zaangażowanie, to wiem, że oni naprawdę się starają - stwierdził.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo