"Giki" znów top. Trochę o procentach bramkarza Widzewa

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

"Giki" znów top. Trochę o procentach bramkarza Widzewa - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaNie byłoby wygranej Widzewa z Zagłębiem Lubin, gdyby nie Rafał Gikiewicz. Jeden z liderów drużyny znów pomógł drużynie. A jak wyglądają jego podania, na które czasem się narzeka? "To był Gikiewicz w najlepszym widzewskim wydaniu. Spokojny, pewny, praktycznie bezbłędny.

Nie byłoby wygranej Widzewa z Zagłębiem Lubin, gdyby nie Rafał Gikiewicz. Jeden z liderów drużyny znów pomógł drużynie. A jak wyglądają jego podania, na które czasem się narzeka?

"To był Gikiewicz w najlepszym widzewskim wydaniu. Spokojny, pewny, praktycznie bezbłędny. Na początku drugiej połowy obronił w sytuacji sam na sam, ratując zwycięstwo" - napisaliśmy w ocenach po meczu z Zagłębiem Lubin (2:0). "Gikiemu" daliśmy ocenę 5. Bo to był bardzo dobry występ, a bramkarz Widzewa był jednym z bohaterów tego spotkania.

W klubie czekali na taką wygraną, czekali też kibice po dwóch porażkach z rzędu i po dwóch kolejnych przegranych w Sercu Łodzi. Z kolei od 21 września i od pojedynku z Piastem Gliwice trzeba było czekać na mecz Widzewa bez straconego gola. W sześciu kolejnych czerwono-biało-czerwoni dali sobie wbić przynajmniej jedną bramkę, a w dodatku w meczu Pucharu Polski z Lechią Zielona Góra aż trzy. Można jeszcze dodać, że w czterech ostatnich meczach widzewscy bramkarze (Rafał Gikiewicz i Jan Krzywański) wpuścili aż 10 goli. To naprawdę sporo.

W lidze oczywiście bronił Gikiewicz. Doświadczony bramkarz nie popełniał rażących błędów, ale nie pomagał drużynie tak, jak robił to w przeszłości. Aż do meczu w ostatnią sobotę.

Jak w meczu Widzewa z Zagłębiem bronił Rafał Gikiewicz?

Widzew pochwalił się statystykami swojego bramkarza. W pojedynku z Zagłębiem obronił wszystkie sześć strzałów, jakie zmierzały na jego bramkę. Miał więc 100-procentować skuteczność. Miał trzy obrony na refleks, cztery wyjścia z bramki, 31 celnych podań z 34, co daje skuteczność na poziomie 91 procent. Do tego podania poza własną tercję (czyli te dłuższe) na poziomie celności 90 procent. "Giki" top!

Przy podaniach warto się jeszcze zatrzymać. Co jakiś czas kibice narzekają na celność podań Gikiewicza, zwłaszcza jeśli chodzi o dłuższe zagrania. Rzeczywiście zdarza się czasem, że piłka ląduje na aucie. We wrześniu zapytano o to głównego zainteresowanego. - Przygotowałem się w tym temacie i wiem, że mam celność podań na poziomie 81 procent, co daje mi miejsce w czołowej trójce, czwórce ligi - mówił.

I podał przykład najlepszych bramkarzy świata,  Marc-Andre ter Stegena i Manuela Neuera. - Oni mają 70 kilka, ale to oczywiście są żarty. Mówiąc serio, to zapewne przeciwnicy nas analizują i wiedzą, jak nas pressować i jakie sektory zamykać. Z tego może wynikać dokładność długich podań. Wcześniej przeciwnicy mogli być na to gorzej przygotowani. Trzeba też pamiętać o tym, że czasami kolega z zespołu nie zdąży doskoczyć do piłki i wtedy dobre podanie liczone jest w statystykach jako złe - zauważył.

Styl gry Widzewa - rozgrywanie piłki od bramkarza - zmusza Gikiewicza, by miał piłkę często przy nodze i stawał się... rozgrywającym. Raz podaje blisko, do stoperów, a czasem musi zagrać dalej. W liczbie podań bramkarzy w całej lidze nie ma sobie równych. Gikiewicz ma na koncie 646 podań, a drugi na liście Michał Szromnik z Górnika Zabrze o ponad 100 mniej! (525). Kolejny Bartosz Mrozek z Lecha Poznań - 466.

Jeśli chodzi o podania celne, to bramkarz Widzewa ma ich 543. Celność jego podań od wspomnianej wyżej wypowiedzi jeszcze więc wzrosła - do 84 procent. Wynik wspomnianego Szromnika to 78 procent.

Zerknijmy jeszcze na inne liczby. Najwięcej strzałów w PKO Ekstraklasie obronił dotychczas Maciej Kikowski z Radomiaka - 50. Gikiewicz jest na tej liście na miejscu piątym razem z Valentinem Cojocaru z Pogoni Szczecin. Obaj zatrzymali 44 uderzeń rywali.

Gikiewicza próżno za to szukać w czołówce bramkarzy, którzy zachowali najwięcej czystych kont w tym sezonie. Bramkarz Widzewa nie dał się pokonać tylko trzykrotnie. W meczach ze Śląskiem Wrocław, Piastem Gliwice oraz Zagłębiem Lubin. Rekordzistą jest Kacper Trelowski z dziesięcioma meczami na zero z tyłu. - Dla mnie ważniejszy jest zespół, więc wolę wygrywać niż zaliczać czyste konta. Brak wpuszczonych goli z pewnością pomógłby nam mentalnie, ale popełniamy indywidualne błędy i przez to tracimy gole. Gdybym mógł wybierać, wolałbym jednak zwycięstwo 2:1 - mówił we wrześniu bramkarz Widzewa.

Nie wiadomo jeszcze, kto będzie bronił bramki czerwono-biało-czerwonych w kolejnym sezonie. Pisaliśmy o tym tutaj.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo