Ile jeszcze? Widzew przegrał z Rakowem po golu w doliczonym czasie gry

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ile jeszcze? Widzew przegrał z Rakowem po golu w doliczonym czasie gry - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew Łódź miał momenty przewagi, strzelił dwa gole z pozycji spalonych, ale...przegrał z Rakowem Częstochowa po bramce w samej końcówce. W meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy widzewiacy podjęli na własnym stadionie Raków Częstochowa. Oba zespoły zaczęły sezon bardzo słabo.

Widzew Łódź miał momenty przewagi, strzelił dwa gole z pozycji spalonych, ale...przegrał z Rakowem Częstochowa po bramce w samej końcówce.

W meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy widzewiacy podjęli na własnym stadionie Raków Częstochowa. Oba zespoły zaczęły sezon bardzo słabo. Łodzianie maja dziesięć oczek, częstochowianie osiem, a przecież jedni i drudzy mieli bić o najwyższe ligowe lokaty. Widzew w Sercu Łodzi ostatni mecz rozegrał dwa tygodnie temu przeciwko Arce Gdynia. Wtedy wygrał 2:0, ale w następnej kolejce poległ w Zabrzu po kuriozalnych błędach. Z kolei w środę podopieczni Patryka Czubaka męczyli się w Niecieczy, gdzie doprowadzili do dogrywki dopiero w doliczonym czasie gry. Czerwono-biało-czerwoni pokonali w tym sezonie jedynie zespoły z "niższej półki". Przegrali z ekipami z czołówki: Lechem, Cracovią, Górnikiem, czy wciąż jakościową Pogonią. Choć "Medaliki" znajdują się obecnie w strefie spadkowej, to nikt nie ma wątpliwości, że pod względem kadry jest to absolutny top ligi. Zwycięstwo nad takim rywalem mogłoby mocno podbudować drużynę Czubaka i na to wszyscy w Łodzi liczyli.

Sam mecz lepiej zaczął się dla Widzewa, choć pierwszą groźną okazje stworzyli goście. Łodzianie przeważali i szukali sposobu jak dostać się pod bramkę strzeżoną przez Trelowskiego. W 12. minucie w polu karnym Medalików zrobiło się naprawdę gorąco. Piłkę dostał Fornalczyk, który zagrał do Shehu, a Albańczyk dośrodkował idealnie na głowę Samuela Akere. Nigeryjczyk wpakował piłkę do siatki, ale...tradycyjnie VAR anulował bramkę. Fornalczyk spalił w tej sytuacji. Szkoda gadać na to jakiego pecha ma w tym sezonie RTS. W dobrej sytuacji po kilkunastu minutach znalazł się Andi Zeqiri. Uderzył minimalnie niecelnie, ale sędzia i tak odgwizdał pozycję spaloną.

Częstochowianie zaczęli przejmować inicjatywę. Nie stworzyli zbyt wielu dogodnych okazji, ale w jednej z nich łodzianie mogą mówić o wielkim szczęściu. Z dużego zamieszania w polu karnym na szczęście jednak nic nie wyszło. W pierwszych 45. minutach goli nie oglądaliśmy.

Po zmianie stron przez moment oglądaliśmy naprawdę fajny dla oka mecz. Dużo się działo, ponownie pod bramka Rakowa. W 50. minucie widzewiacy znowu trafili do siatki, ale znowu odgwizdano pozycje spaloną. Tym razem był to ewidentny offside. Łodzianie przeważali, ale nie potrafili w przepisowy sposób objąć prowadzenia. W 68. minucie świetną sytuację miał Fornalczyk, który dostał fantastyczną piłkę od Teklicia. Skrzydłowy RTS-u zrobił wszystko tak jak powinien, ale częstochowianie wyszli z tej sytuacji obronną ręką i mieliśmy róg. Osobne słowa należą się panu Łukaszowi Kuźmie, sędziemu głównego tego spotkania. To było fatalne spotkanie w jego wykonaniu. I nie chodzi o anulowane bramki łodzian, a o decyzje dotyczące fauli czy spornych sytuacji. Ale na Widzewie chyba wszyscy się już tego przyzwyczaili. W 72. minucie na boisku w barwach Rakowa pojawił się Imad Rondić, który jeszcze niedawno strzelał gole dla Widzewa. Przywitały go...gwizdy kibiców.

Na pochwały zasługuje gra w obronie w wykonaniu RTS-u. Czerwono-biało-czerwoni naprawdę wyglądali pod tym względem dobrze. Niestety, ostatnie słowo należało do gości. W doliczonym czasie gry uderzeniem głową Ilicia pokonał Diany-Fadiga. Łodzianie rzucili się do ataku, ale nie przyniosło to wyrównania. Widzew przegrał 0:1. Czerwono-biało-czerwoni niby stwarzali sytuacje, ale Raków nie miał realnych problemów z ich przerywaniem. To szósta (!) porażka łodzian w tym sezonie.

Widzew Łódź - Raków Częstochowa 0:1
Diaby-Fadiga (90.)

Widzew Łódź: Ilić, Krajewski Andreou, Visus, Therkildsen (77. Kozlovsky), Alvarez, Selahi (58. Teklić), Shehu (45. Czyż), Akere (58. Baena), Fornalczyk, Zeqiri (58. Bergier)

Raków Częstochowa: Trelowski, Tudor, Racovitan, Svarnas, Adriano, Barath, Bulat, Ameyaw (90. Konstantopoulos), Lopez (79. Struski), Pieńko (Diaby-Fadiga), Brunes

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo