Inni go wyśmiewali, ale w Widzewie w niego wierzyli. Teraz są efekty

Opublikowano:
Autor:

Inni go wyśmiewali, ale w Widzewie w niego wierzyli. Teraz są efekty - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyk | Opis: Mariusz Fornalczyk i Sebastian Bergier

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew Łódź rozpoczął sezon. Pierwszym piłkarzem RTS-u, który wpisał się na listę strzelców został Mariusz Fornalczyk.
reklama

Fornalczyk już z golem

Mariusz Fornalczyk do Widzewa trafił latem zeszłego roku. Za 1.5 mln euro RTS wykupił go z Korony Kielce. Oczekiwania wobec "Fornala" były duże, bo przychodził na Piłsudskiego jako młoda gwiazda ligi. Przez cały sezon strzelił jednak tylko jednego gola. I to w ostatniej kolejce w starciu z Piastem. Przypieczętował w ten sposób utrzymanie drużyny w lidze. Wielu ekspertów i dziennikarzy, a także kibiców innych klubów krytykowało, a nawet wyśmiewało jego grę. Na Widzewie wszyscy widzieli jednak to, jak skrzydłowy się stara i z tego powodu dostawał od kibiców ciągłe wsparcie. To przyniosło efekty, bo tak jak Fornalczyk zakończył strzelanie Widzewiaków w tamtym sezonie, tak teraz je rozpoczął. Na listę strzelców w meczu z Motorem wpisał się dokładnie w 19 minucie i 10 sekundzie. 

reklama

- Fajnie to wyszło. Miałem zamknąć tą akcję, dotknąłem piłkę głową i się udało. Są pozytywy w mojej grze na starcie sezonu. Nie wiem od czego to zależy. Może jest tak, bo jestem w klubie już długo i super się tu czuję. Dostałem w zeszłym sezonie duże wsparcie i powiedziałem kibicom, że będę starał się dawać im więcej radości w tych rozgrywkach - przyznał piłkarz.

Fornalczyk poza golem miał też duży wkład przy drugim trafieniu. To po jego dośrodkowaniu piłka trafiła w rękę zawodnika Motoru. Dzięki temu Łodzianie otrzymali rzut karny. 

- To był mecz do wygrania, ale i do przegrania. Miałem też swoją sytuację w końcówce mogłem podawać, ale wybrałem strzał. Gdy wszedł Świder to ruszyliśmy z grą i było widać, że to dobra zmiana. 

reklama

Skrzydłowy poruszył też temat błędów sędziowskich, które tradycyjnie pojawiają się w meczach Widzewa. W zeszłym sezonie było ich naprawdę dużo. Teraz nie mówimy może o jakichś wielkich kontrowersjach, ale sędzia Paweł Raczkowski kilkukrotnie ignorował drobniejsze przewinienia zawodników Motoru.

- Nie rozmawiałem zbytnio z sędzią, nie wiem jak on tłumaczył innym swojej decyzję. My musimy skupić się na sobie. Sędzia to też człowiek, on popełnia błędy i dla nas to jest irytujące, ale koniec końców my musimy skupić się na sobie i wykorzystać te okazje, które mieliśmy - zakończył. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo