Jagiellonia chce Frana Alvareza?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Jagiellonia chce Frana Alvareza? - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaCzy Jagiellonia Białystok chciałaby u siebie Frana Alvareza? Z całą pewnością tak. Nie oznacza to jednak transferu z Widzewa.
reklama

Hiszpański pomocnik to od kilku już lat czołowy piłkarz łódzkiej drużyny. W tym sezonie także. Jesienią co prawda Alvarez miał wahania formy, ale i tak w lidze strzelił 5 goli i zaliczył 3 asysty. W klasyfikacji kanadyjskiej z Widzewa lepszy od niego jest tylko Sebastian Bergier (10 bramek). 

Ostatniego lata "Franek" przedłużył kontrakt z Widzewem do 2028 roku z opcją przedłużenia o kolejny rok.  - To ważna chwila w mojej karierze oraz bardzo dobra wiadomość dla mnie. Mam nadzieję, że dla Klubu również. Zostanę tu jeszcze co najmniej przez trzy lata. Jestem bardzo szczęśliwy, ja i moja rodzina czujemy się w Łodzi wspaniale. Nie mogę się doczekać, by pokazać jakość i technikę gry na najwyższym poziomie w kolejnym sezonie - skomentował wtedy Hiszpan.

reklama

Fran Alvarez tylko rezerwowym w Widzewie

To było jednak już dość dawno temu. Obecnie sytuacja Alvareza jest trochę inna, stracił bowiem miejsce w składzie. W pierwszym meczu w tym roku - z Jagiellonią Białystok - był na ławce rezerwowych i nie zagrał nawet minuty. - To była decyzja taktyczna - wyjaśnił trener Igor Jovićević. 

To od razu wywołało temat ewentualnego odejścia Alvareza. Dziennikarz Paweł Gołaszewski wspomniał, że sytuacji piłkarza przygląda się właśnie Jagiellonia. Widzewiak był kiedyś blisko przejścia do tego klubu, ale ubiegł go właśnie Widzew. Mówił o tym jakiś czas temu Łukasz Masłowski, dyrektor sportowy Jagi. - Chcieliśmy go ściągnąć. Mieliśmy kilkukrotnie łączenia wideo, a jeśli chodzi o warunki finansowe, to byliśmy dogadani. Z tego, co wiem, to dobrą rolę odegrał wówczas Jordi Sanchez, który przekonał go, by wybrał Widzew - mówił Masłowski w Lidze+ Extra.

reklama

Czy teraz Jagiellonia widziałaby u siebie Alvareza? Z pewnością tak, ale mało prawdopodobne, by Widzew w ogóle przystąpił do rozmów. Łódzki klub nie chce sprzedawać swoich ważnych piłkarzy, czego przykładem jest odrzucenie oferty na 2,5 miliona euro za Bergiera. To, że Hiszpan nie zagrał na inaugurację, nie oznacza, że nie będzie potrzebny. Prawdopodobnie skończy się więc na plotkach.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo