Jak widzewskie "million euro babies" tracą na wartości

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Jak widzewskie "million euro babies" tracą na wartości - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaAntoni Klimek nie jest już piłkarzem Widzewa. Zamiast wymarzonego miliona euro, łódzki klub póki co miał zarobić 50 tysięcy złotych. Wielki zawód, ale jeśli chodzi o młodzieżowców, nie pierwszy w Widzewie. 22-letni Polak, już ograny, z kilkoma ładnymi golami i asystami w PKO Ekstraklasie, na pewno z potencjałem na coś więcej, młodzieżowy reprezentant Polski - brzmi jak piłkarz, którego Widzew powinien chcieć w swojej kadrze. Ale nie chciał. Jeszcze pół roku temu łódzki klub liczył, że zarobi na Klimku milion euro.

Antoni Klimek nie jest już piłkarzem Widzewa. Zamiast wymarzonego miliona euro, łódzki klub póki co miał zarobić 50 tysięcy złotych. Wielki zawód, ale jeśli chodzi o młodzieżowców, nie pierwszy w Widzewie.

22-letni Polak, już ograny, z kilkoma ładnymi golami i asystami w PKO Ekstraklasie, na pewno z potencjałem na coś więcej, młodzieżowy reprezentant Polski - brzmi jak piłkarz, którego Widzew powinien chcieć w swojej kadrze. Ale nie chciał.

Jeszcze pó. Taka była cena za młodego skrzydłowego. Zapewne wygórowana, co zresztą zweryfikował rynek, bo chętnych nie było, ale z pewnością piłkarz miał potencjał na miarę takiej kwoty w przyszłości. Niestety w sztabie Widzewa nie było już chęci, by z piłkarzem popracować i ten potencjał wydobyć. Trener Daniel Myśliwiec miał inny pomysł na grę drużyny, taki, w którym miejsca dla Klimka nie było. Niby trener próbował go też w środku pola, ale ten pomysł z góry był skazany na niepowodzenie. Myśliwiec wolał stawiać m.in. na sprowadzonego latem za 350 tys. euro Hilarego Gonga, który wypadał fatalnie. Dziennikarze oczywiście pytali trenera, dlaczego to robi i ten odpowiadał. Jego tłumaczenie można przeczytać tutaj. W skrócie chodziło o to, że Nigeryjczyk gra szeroko i zdobywa przestrzeń za linią obrony, a Klimek tego nie robi i schodzi do środka.

Zainteresował Cię ten tekst?

Zaloguj się i czytaj dalej

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo