Klasyk pełen emocji. Powrót legendy i marne prowokacje Augustyniaka

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Klasyk pełen emocji. Powrót legendy i marne prowokacje Augustyniaka - Zdjęcie główne
Autor: Martyna Kowalska/widzew.com | Opis: Mariusz Fornalczyk w meczu z Legią

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPiątkowy mecz Legii z Widzewem dostarczył bardzo wielu emocji. Klimat piłkarskiego klasyka była czuć na ulicach stolicy od wczesnych godzin popołudniowych. Przechadzając się po ulicach Warszawy można było spotkać wielu kibiców Legii. Widać było, że wieczorem przy Łazienkowskiej czeka nas wielkie piłkarskie święto.
reklama

Dobra atmosfera w klasyku

I faktycznie pod względem atmosfery klasyk nie zawiódł, bo obie strony prowadziły głośny doping. Zaprezentowano też kilka opraw. Otoczka na mistrzowskim poziomie, choć był to "tylko" mecz o utrzymanie. Gorzej było pod względem piłkarskim, a o końcowym rozstrzygnięciu szkoda nam w ogóle pisać. 

Klasyk miał kilka fajnych podtekstów. Najważniejszy to przede wszystkim postać Aleksandara Vukovicia, który w Legii zdobywał mistrzostwa jako piłkarz i trener, jest Legendą tego klubu. Teraz prowadził Widzew. Jak mówił sam "Vuko" na konferencji przedmeczowej, był gotowy na każdy sposób przywitania go przy Łazienkowskiej. Ostatecznie nie było gwizdów, ale nie było też braw. 

Podobnie w przypadku Steve'a Kapuadiego, który na początku rundy zamienił Warszawę na Łódź. Najwięcej działo się wokół Rafała Augustyniaka.

reklama

Augustyniak przypomniał o sobie kibicom Widzewa

Augustyniak grał w Widzewie przed laty. To z niego wypłynął na szerokie wody i grał m. in. w Jagielloni, ale też w lidze rosyjskiej. W 2022 roku powrócił do Polski. Pomocnik trafił do Legii, czym stracił szacunek w Łodzi. Nie chodzi nawet o samą przeszłość piłkarską w RTS-ie, ale to, że Augustyniak przez lata identyfikował się jako kibic czerwono-biało-czerwonych. Jest ze Zdunskiej Woli, czyli miasta, gdzie praktycznie każdy kibicuje Widzewowi. Bywał na meczach w Sercu Łodzi, gdy klub grał w niższych ligach.

Już przy okazji klasyku w 2022 roku zawodnik został "gorąco" przywitany przy Piłsudskiego. Podobnie jesienią, gdy chwilę przed pierwszym gwizdkiem cały stadion skupił się na głośnych "pozdrowieniach" dla piłkarza. 

reklama

Jednak w piątek to sam piłkarz zaczął prowokować. Nieładnie potraktował Mariusza Fornalczyka, w którego wszedł ostrym wślizgiem. Gdy skrzydłowy leżał na murawie, Augustyniak podszedł do niego i przez kilka sekund mówił mu coś na ucho. Z kolei po końcowym gwizdku świętował wygraną w bardzo ekspresyjny sposób i ruszył pod sektor kibiców Widzewa. Ci oczywiście ruszyli z wyzwiskami w stronę gracza, a ten dalej prowokował.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo