Z całą pewnością w Widzewie tęsknią za zielonymi murawami, po jakich piłkarze biegali w tureckim Belek. Wrócili z niego na mróz, wyjątkowo duży w tym roku. Jako że klub nie ma jeszcze swoich boisk - te obok Serca Łodzi i w Bukowcu, są dopiero w budowie, to musi szukać ich w województwie. W niedzielę drużyna miała trenować na Łodziance, ale tam ziemia była tak mocno zmrożona, że nie było o tym mowy.
W tym tygodniu, w którym widzewiacy przygotowują się do niedzielnego meczu z GKS-em Katowice, zespół ćwiczyć miał w Uniejowie i Wiśniowej Górze. W Uniejowie jest podgrzewana naturalna murawa, a w Wiśniowej Górze sztuczna, ale pod balonem. Jest tam ogrzewanie, więc nawierzchnia nie jest zmrożona.
W środę Widzew miał pojechać do Uniejowa, ale trzeba było zmienić plany. "Ze względu na warunki atmosferyczne dzisiejszy trening odbędzie się pod balonem w Wiśniowej Górze. Zajęcia będą zamknięte dla kibiców" - poinformował klub.
Nie wiadomo, jak będzie jutro. Na szczęście pogoda ma się poprawiać, tzn. idzie ocieplenie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.